Caroline:
Siedziałam w mojej nowej sukience na łóżku. myślałam o dzisiejszym spotkaniu z Tylerem. Wczoraj wysłał mi sms z bardzo radosną nowiną : Wrócił do Mystic Falls i chciał mi coś powiedzieć. Byłam zachwycona że mój chłopak który wyjechał by wyzwolić się spod władzy tego... Klausa... Napisał mi w końcu wiadomość, że wrócił. Gdy tylko rano wstałam ubrałam się w najlepszą sukienkę, nałożyłam delikatny make-up i usiadłam na moim wielkim łóżku. Mojej mamy policjantki jak zwykle nie było w domu. Do spotkania z moim chłopakiem zostało jeszcze pół godziny. Umówiliśmy się w "Grill'u" Siedząc na łóżku rozmyślałam o Tylerze... Ale nagle moje myśli o ukochanym przyćmił ten koszmar który dzisiaj mi się przyśnił...
śniło mi się, że Klaus podszedł do mnie w jakimś lesie. Przytulił mnie a gdy chciałam go odepchnąć złamał mi rękę. Przybliżył swoje usta do moich i bez wahania mnie pocałował. Ja stawiałam opór tylko na początku lecz po chwili odwzajemniłam pocałunek... Na szczęście obudził mnie budzik. Myślałam o Klausie z.... ze strachem? Obrzydzeniem? Nie to co o nim myślałam było pociągające a za razem przerażające. Ale moje serce należy tylko Do Tylera Lockwood'a. Gdy popatrzyłam na zegarek była już 9:05 a z Tylerem umówiłam się na 9:10. "O nie spóźnię się!" Pomyślałam zrozpaczona. Złapałam telefon i wampirzym tempem wybiegłam z domu.
Klaus:
Caroline-słodka Anielica...Słodka i w dodatku przepiękna Anielica. Ale nie ona Aniołem nie była - Ona była wampirem, tak jak ja... Jej anielskie blond loki lśniły w słońcu... a jej mleczna cera była po prostu... cudowna. Siedziałem w słynnej w Mystic Falls knajpie "Mystic Grill". Nie mogłem przestać myśleć o niej - Caroline Forbes, córce Pani szeryf Forbes... nie licząc jego ojca geja. Była piękna jak zachód słońca , a gdy ją widziałem czułem się jakbym pił słodką krew prosto z żyły jakiejś panny. o jak mnie korciło żeby zabić tego całego... Tylera... Nie wiem po co ja go przemieniłam w wampira... No tak żeby sprawdzić czy w taki sposób mogę tworzyć hybrydy. Ale znowu gdybym go zabił straciłbym Caroline na zawsze więc nie, wolę go nie zabijać...
Z takiego rozmyślania wyrwała mnie jakaś młoda kelnerka.
-Co podać? - zapytała
-To co zwykle. - odpowiedziałem wkurzony
-Czyli co bo pracuję tu od wczoraj.- powiedziała
- Whisky... I radzę ci żebyś zapamiętała bo często tu bywam.- westchnąłem
Tak często tu bywałem, jak nie sam to z moim młodszym, denerwującym bratem- Kol'em
Ale zawsze zamawiałem to samo: Whisky. Tylko ten trunek potrafił mnie wyrwać z szarej rzeczywistości... w której nie byłem z Caroline choć ją bardzo kochałem.
Nagle podeszła do mnie kelnerka z napojem. Zauważyłem , że ktoś wszedł do knajpy. To był Tyler Lockwood.
Byłem wściekły że go zobaczyłem. Po chwili w knajpie pojawiła się słodka jak miód Caroline. Wyostrzyłem moje zmysły by wsłuchać się w ich rozmowę. Bardzo napiętą rozmowę bo obydwoje mieli grobowe miny.
__________________________________________________________________________________
Hej jestem Oliwia i uwielbiam Parę Klaroline. Dzisiaj założyłam tego bloga, ale opowiadania piszę od dawna ;D Bardzo bym prosiła o sporo komentarzy bo nie wiem czy to jest dobrze. Zniosę te dobre komentarze jak i te złe. Mam nadzieję że będziecie wchodzić na mojego bloga, bo jeszcze dzisiaj wpiszę jeszcze 1 rozdział ;)
Komentujcie ponieważ chcę poznać waszą opinię :)
fajne ale brak mi kola xd
OdpowiedzUsuńJest w dalszych rozdziałach i będzie jeszcze w następnych oczywiście ;D
OdpowiedzUsuńSpoko ;p czytam dalej
OdpowiedzUsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńcudowny <3
OdpowiedzUsuń