sobota, 15 czerwca 2013

Rozdział 39

Piękna piosenka z na prawdę pięknym tekstem <3  

Proszę tu macie tłumaczenie <3 

"Zawsze odkąd byłam dzieckiem
Rozmyślałam nad wszystkim
Śpiewałam przy pianinie 
Drąc moją żółtą sukienkę i
Płakałam i płakałam i płakałam

Nie chcę widzieć tego, co zobaczyłam,
Cofnąć to, co zostało zrobione
Wyłączyć wszystkie światła
Pozwolić nadejść porankowi

W moich oczach jest zielone światło
I mój kochanek w mojej głowie
Będę śpiewać przy pianinie
Rozedrę moją żółtą sukienkę i
Zapłaczę i zapłaczę i zapłaczę
Nad miłością do Ciebie

Cały szampan wypity
Przeciwko teraźniejszości
Wszyscy widzą że go kocham
Ponieważ to jest uczucie które otrzymujesz
Kiedy wieczór spowija most w mieście

Nie chcę widzieć tego, co zobaczyłam,
Cofnąć to, co zostało zrobione
Wyłączyć wszystkie światłaP
ozwolić nadejść porankowi

W moich oczach jest zielone światło
I mój kochanek w mojej głowie
Będę śpiewać przy pianinie
Rozedrę moją żółtą sukienkę i
Zapłaczę i zapłaczę i zapłaczę
Nad miłością do ciebie

Ponieważ jesteś trudną duszą do ocalenia, z oceanem na swej drodze
Ale ja to ominę
Ominę to
Ponieważ jesteś trudną duszą do ocalenia, z oceanem na swej drodze
Ale ja to ominę

W moich oczach jest zielone światło
I mój kochanek w mojej głowie
Będę śpiewać przy pianinie
Rozedrę moją żółtą sukienkę i
Zapłaczę i zapłaczę i zapłaczę
Nad miłością do ciebie

Zapłaczę i zapłaczę i zapłaczę
Nad miłością do ciebie

Zapłaczę i zapłaczę i zapłaczę
Nad miłością do ciebie

(Widzę zielone światło, 
widzę je w twoich oczach)

Zapłaczę i zapłaczę i zapłaczę
Nad miłością do ciebie

Widzę zielone światło, 
widzę je w twoich oczach
Widzę zielone światło, 
widzę je w twoich oczach
Widzę zielone światło, 
widzę je w twoich oczach"                                   Florence+The Machine- Over the Love <3 


W tym rozdziale dowiecie się czym tak na prawdę jest Max i... jakie jest dalsze przeznaczenie Caroline ^^

Caroline:
Siedziałam na ławce w parku. Z moich oczu same płynęły łzy. Wiedziałam, że na pewno jestem w ciąży... Choć nawet jeszcze tego nie sprawdziłam testem. Nie mogłam się nikogo poradzić... Bałam się o tym powiedzieć Klausowi... Nie miałam przyjaciół. Oprócz Toma i Stefana ale przecież oni są facetami... Nie zrozumieją mnie... Nikt mnie nie zrozumie... Nawet moja własna mama, która... Właśnie! Moja mama! Nie pomyślałam o jednej z najważniejszych osób w moim życiu... Wstałam, wzięłam do ręki siatkę z apteki i w super tempie znalazłam się obok domu mojej mamy. Zadzwoniłam dzwonkiem do drzwi. Po chwili zobaczyłam jak moja mama otwiera drzwi. Miała przygnębioną minę.
Gdy tylko ją zobaczyłam rzuciłam się w jej ramiona lecz ona mnie odsunęła i zapytała:
-Kim jesteś?
W moim sercu coś pękło.
-Mamo to ja, Caroline. Twoja córeczka...-szepnęłam.
-Nie miałam córki...
W moich oczach znowu zebrały się łzy. Czułam jakby moje serce rozdzieliło się na dwie połówki. Popatrzyłam na nią. Jej mina nie okazywała żadnych emocji.
-Rozumiem... -szepnęłam i się odwróciłam.
Nie miałam już nikogo prócz Klausa, Toma i Stefana... Przez mój związek z Klausem wszyscy się ode mnie odwrócili... Nawet moja matka, która teraz udawała, że mnie nie zna. ale to nie wyglądało jakby udawała. Pierwsze co pomyślałam to to, że Silas pewnie namieszał jej w głowie... Ale z resztą... Nie mogłam się nad sobą użalać. Nie teraz. Musiałam się ogarnąć przed balem. Nie mogłam przecież iść na niego zapłakana.
Otarłam łzy kapiące po policzkach i nim się zorientowałam byłam już przy domu Klausa. Weszłam do domu. Od razu zobaczyłam Klausa i ten tego arogancki uśmiech.
-Witaj słonko. -powiedział i do mnie podszedł. Położył swoje ręce na mojej tali ale ja go odsunęłam.
-Cześć. Muszę coś zrobić.-powiedziałam i pobiegłam na górę.
Gdy już byłam w sypialni Klausa, wpadłam do łazienki chcąc sprawdzić czy aby na pewno jestem w ciąży.

Klaus:
Kompletnie nie wiedziałem co się z nią działo. Zgłupiała czy co? Nie miałem pojęcia o co jej chodziło. W super tempie znalazłem się przed drzwiami do mojego pokoju.  Chciałem ją przytulić i zapytać co się dzieje ale nie mogłem. Zamknęła się w mojej sypialni. Słyszałam jak obracała kluczem w dziurce od klucza... Pomyślałem o wyważeniu drzwi no ale... były antywłamaniowe. Byłem głupi. Zamontować antywłamaniowe drzwi w środku domu to była lekka przesada... Zostało mi tylko czekanie...

Max:
Stałem przed oknem w kuchni, w mieszkaniu które wynajmował Silas. Wiedziałem, że popełniam największy życiowy błąd! Przecież nie jestem tu dla niego! Jestem tu dlatego, że sam wyznaczyłem pewną osobę na nowego anioła! Pewną piękną blondynkę... Byłem wyznaczony na jej nowego mentora a tymczasem ten głupi Silas mnie, że tak powiem przechwycił! Cholera. Tylko to cisnęło mi się na usta i myśl... Za trzy miesiące miały być urodziny Caroline, a to zawsze na trzy miesiące przed 20 urodzinami, przyszłe anioły dowiadują się o tym, że nimi będą lub już są... Nawet pamiętam swoją reakcję gdy dowiedziałem się o moich zdolnościach... Od razu chciałem zacząć latać. Ale to wcale nie było takie łatwe. Skrzydła musiały urosnąć, a latać mogłem tylko w Mrocznych Wymiarach i tylko wtedy gdy miałem skontrolować wampiry na ulicach... Nagle z zamyślenia wyrwał mnie głos Silasa:
-Maximilian!
Westchnąłem i wyszedłem z kuchni. Wszedłem do małego przytulnego saloniku i zapytałem;
-Czego znów chcesz Silas? Pomogę ci... Już to omawialiśmy.
-Nie chodzi mi o to... Chodzi mi raczej o to, czy mógłbyś pójść do pewnego hybrydy i pewnej małej czarownicy? Czuję, że spiskują za moimi plecami i, że chcą uratować Klausa. I tak ich zabiję ale... Mógłbyś mi pomóc?
-Tak mógłbym. Ale lepiej byłoby wtedy gdybym cię zabił. A jak dobrze wiesz anioły mogą zabić takiego słabego wampira jak ty.
-Ja? Słaby? No proszę cię! To ty jesteś słaby mój "aniołku". Spróbuj się mi sprzeciwić, a skończysz marnie... tak jak Niklaus dzisiaj wieczorem!
-Spróbuj mnie szantażować, a będziesz skazany na wieczne potępienie...-powiedziałem tajemniczo i rozpłynąłem się w powietrzu. To był własnie jeden z uroków aniołów. Mogły przemieszczać się szybciej niż wampiry. Znalazłem się pod małym domkiem, z którego wyraźnie czułem krew. Musiałem pogadać z tą czarownicą... Nie tyle musiałem co chciałem.
A oto jak wygląda Max Davis ;3
Popatrzyłem się w prawo i lewo, by upewnić się, że nikt mnie nie widział gdy tak znikąd pojawiłem się na środku ulicy. Było pusto jak w Mrocznych Wymiarach w dzień chłosty. Wtedy nikt nie chciał wychodzić na dwór... Wszyscy bali się starszych aniołów... Nie tych dobrych jak ja. Tych aniołów ciemności! Tych których skrzydła nigdy nie zmieniały barwy i tych których pasją było zabijanie niewolników. Powoli podszedłem do drzwi. Wiedziałem, że w tym domu musiało zdarzyć się coś strasznego i... masakrycznego. Bo w końcu mało domów pachnie albo raczej śmierdzi krwią!
Zapukałem i po chwili w drzwiach ukazał się młody facet.
Podałem mu rękę.
-Hybryda jak mniemam.-powiedziałem uprzejmie. Wampir uśmiechnął się lekko lecz po chwili jego uśmiech zniknął.
-Skąd wiesz?-zapytał i też podał mi swoją rękę.
-Takie rzeczy są naturalne. Wiem dużo rzeczy, na pewno o wiele więcej niż ty. Jak się nazywasz? Może o tobie słyszałem.
-Tomas McFadden... A ty czym jesteś? I jak się nazywasz...
Śmiech mojego trzeciego męża zawsze spoko :3
-Maximilian Davis. mów mi zwyczajnie, Max. Jestem Aniołem.
Tomas zaczął się śmiać.
-Co jest śmiesznego w tym, że jestem aniołem?-zapytałem i zrobiłem wielkie oczy.
-To, że anioły nie istnieją.
-No jak widzisz ja istnieję.-powiedziałem, a Tom przestał się śmiać.
-Udowodnij.-powiedział.
-Jasne... Macie jakiś duży ogród? Żaden zwykły człowiek nie może dowiedzieć się o moich zdolnościach...
-Tori, pokażesz nam ogród?!-zawołał Tom.
Jakaś młoda dziewczyna zeszła po schodach i na nas popatrzyła.
-Key a kto to jest powiedziała i wskazała na mnie.
-Jestem Max Davis.-odpowiedziałem i się uśmiechnąłem.
-Aha, jasne... A czemu tak pilnie musicie zobaczyć ogród?
-Bo Max musi mi coś udowodnić.-powiedział Tom.
Uśmiechnąłem się. Tori skierowała się w stronę tylnych drzwi. Poszliśmy za nią.

Tom:
Nie wierzyłem, że ten cały Max jest aniołem... Kto by wierzył?! No ale dobra... Zobaczymy co się stanie w ogrodzie. [*] Stałem przy drewnianej huśtawce. Max stał przy drzewie.
-To co? Kiedy twoje "skrzydła" się aktywują?-zapytałem ironicznie robiąc zajączka z palców.
-Jeszcze chwila. Dawno ich nie rozkładałem.-powiedział Max. To robiło się coraz bardziej żałosne... Lecz nagle Max zamknął oczy. Z jego pleców momentalnie wyrosły czarne skrzydła.
Na bestach było ^^ Awwww :3 
Byłem na prawdę pod wielkim wrażeniem!
-Wow!-powiedziałem cicho.
-Co? Już mi wierzysz?
-Tak... Tylko zastanawiam się czemu są czarne.
-Bo jestem wkurzony... Nie mam ciągle czarnych czy ciągle białych skrzydeł... To zależy od nastroju. -powiedział Max, uśmiechnął się i wsunął skrzydła z powrotem.
-To już rozumiem... A czemu przybyłeś do Mystic Falls?
-By poinformować pewną młoda anielicę o jej rzadkich umiejętnościach...
-Jak się nazywa ta anielica?-zapytałem.
-Caroline Forbes.
Uśmiech zniknął z mojej twarzy.
-Ale jak to Caroline? Przecież ona jest wampirem!-powiedziałem.
-Ale niedługo przestanie być wampirem. Nie może być aniołem i wampirem jednocześnie, prawda?
-Nie wiem. Nie znam się.-powiedziałem.
-No więc mi zaufaj. Caroline stanie się zwykłym człowiekiem za jakieś...-powiedział Max i popatrzył na zegarek- 34 godziny.
-I...?-zapytałem.
-I straci pamięć na jakoś około 4 dni. Później zacznie się przemieniać i wtedy wkroczę ja- jej nowy mentor wyznaczony przez moich przełożonych.
-To tylko po to jesteś w Mystic Falls?
-Tylko?! Tylko? Wiesz jakie to jest ważne? Co 200 lat są wybierane tylko 4 osoby na nowe anioły... Dwie kobiety i dwoje mężczyzn. Ty wiesz ile to znaczy dla całej władzy w Mrocznych Wymiarach?
-Czyli, że Caroline będzie musiała teraz mieszkać w tych całych Mrocznych Wymiarach?-zapytałem zdezorientowany. Nie chciałem by moja przyjaciółka tak po prostu sobie  wyjechała. To czego dowiedziałem się przed chwilą mnie dosłownie przerastało... Caroline aniołem? Czyli, że to jak nazywał ją Klaus było trafnym spostrzeżeniem? Nie mogłem w to uwierzyć... Lecz wiedziałem, że Max nie kłamał...
-Gdy będzie chciała to tak. Ale nawet jeśli już będzie chciała posmakować władzy to ma Niklausa, nieprawdaż?
Przytaknąłem. Maximilian podszedł do mnie z szerokim uśmiechem na twarzy. Lecz nagle za Maxem pojawił się Silas.
-Maximilian?-zapytał.
Max powoli się odwrócił.
-Tak?-zapytał.
-Widzę, że dogadałeś się z Tomasem.
Już wiesz co na prawdę coś knują czy nie?
-Wszystko jest w porządku. Nic nie kombinują.-skłamał anioł.
Zastanawiałem się skąd Silas mógł wiedzieć, że Tori wymyśliła sposób na ochronienie Klausa.
-To może sam o to zapytam moją małą Tori.-zapytał Silas. Czułem, że coś podejrzewa. Wampir popatrzył na mnie z pogardą i wszedł do domu przez tylne drzwi.

Tori:
Siedziałam w jadalni przy stole. Czytałam książkę. Musiałam przyznać, że "Zmierzch" to była chyba najbardziej sztuczna książka o wampirach wszech czasów... Ta... Wampiry świecące się na słońcu jak jakieś wróżki. Ceniłam kreatywność Stephenie Meyer ale wolałam jej inne książki takie jak "Intruz"... Odstawiłam książkę i złożyłam swoją twarz w dłoniach którymi podpierałam się o blat stołu.
Westchnęłam. Lecz nagle usłyszałam znajomy głos.
-Witaj, mała czarownico.
Podniosłam wzrok i ujrzałam Silasa.
-Czego znowu chcesz?!-zapytałam.
-Chcę zadać tylko jedno krótkie pytanie.
Nim się zorientowałam siedział obok mnie.
-Czy próbujesz się mi sprzeciwić?-zapytał.
Bałam się skłamać lecz musiałam zaryzykować.
-Nie.-powiedziałam. Wampir popatrzył w moje oczy. Jako czarownica potrafiłam ukryć to co tam na prawdę myślę i wiem, więc nie miał szans przedrzeć się do mojego umysłu.
-To dobrze.-powiedział po chwili wampir.
Zaczął się zastanawiać nad czymś co wywnioskowałam po jego geście. jeździł palcami po brodzie jak jakieś dziecko, które zastanawiało się czy na teście wybrać odpowiedź a, b czy c.
Po chwili zapytał:
-Masz to zaklęcie które może osłabić Klausa?
Kompletnie o tym zapomniałam. Tak byłam zajęta tym by go ochronić, że zapomniałam o zaklęciu które miało przyczynić się do jego śmierci!
-Tak, znalazłam...-skłamałam.
-To dobrze bo już się bałem, że nic z tego nie wyjdzie...-powiedział i się uśmiechnął. Nic nie podejrzewał. Kompletnie nic! Był potulny jak mały baranek. I to było najdziwniejsze z całej tej sytuacji.
-Pokażesz mi je?-zapytał Silas.
-Tak... Już idę.-powiedziałam i wstałam z krzesła. Weszłam do salonu w którym Tom zrobił mały bałagan. Dopiero teraz zdałam sobie sprawę z tego, że gdy ja smacznie spałam on szukał tego zaklęcia... I o dziwo znalazł. Dzięki mojemu chłopakowi byłam uratowana...
Wzięłam książkę i weszłam z powrotem do jadalni.
Silas znów się uśmiechnął widząc księgę którą niosłam w rękach.
Położyłam ją z hukiem na stole. Silas zaczął czytać:
-Zaklęcie osłabiające. To to czego chciałem. Dziękuję ci Tori.
Lecz gdy już miał czytać to jak brzmiało to zaklęcie, zatrzymał swój palec na innym zaklęciu. Zerknęłam mu przez ramię. Siedział wpatrzony w zaklęcie, które przywracało człowieczeństwo. Zaklęcie które zmieniało nawet najpotężniejszą i najgroźniejszą istotę w człowieka... Popatrzyłam na twarz Silasa. Po jego policzku ciekła łza. Gdy dostrzegł to, że przyglądam się przeźroczystemu płynowi cieknącemu mu po twarzy, szybko ją otarł i czytał dalej.
On wcale nie chciał zabijać Klausa... On tylko chciał znów być człowiekiem takim jak 2000 lat temu. Chciał być znów śmiertelnym czarodziejem. Było mi go na prawdę żal mimo tego co zrobił mojej ciotce. Położyłam swoją rękę na jego ramieniu. Wampir popatrzył na mnie i po chwili zapytał arogancko:
-Co się tak gapisz?!
Chciał na siłę udawać twardziela co mu średnio wychodziło...
Znów popatrzyłam na książkę. Przeczytałam, że to zaklęcie mogą rzucić tylko dwie umarłe czarownice.
Zrobiłam smutną szansę. To dlatego Silas chciał zabić Klausa. To dlatego zabił moją ciotkę. Po chwili zamknął książkę.
-Myślę, że powinnaś mnie połączyć z Klausem. Jak wrócę bądź gotowa do rzucenia zaklęcia.-powiedział i w super tempie wybiegł z domu. 
Głośno przełknęłam ślinę. Chciałam pomóc Silasowi ale tak, by nikt z mojego otoczenia nie ucierpiał... 

Caroline: 
Stałam nad umywalką w łazience. Ryczałam jak małe dziecko. Szanse na to by test ciążowy się mylił były bardzo nikłe... Łzy kapały po moich policzkach a ja nie mogłam ich zatamować. Gdy wycierałam je chusteczką, na miejsce starych pojawiały się nowe. Bałam się wyjść z łazienki. Gdyby Klaus mnie taką zobaczył od razu by się zamartwiał i chciałby wiedzieć co się dzieje a ja... nie mogłam mu powiedzieć. Nie tyle co nie mogłam, a nie chciałam... Nie chciałam, by Klaus wiedział o tym, że jestem w ciąży... Obydwoje się zmieniliśmy. Ja teraz byłam bardziej egoistyczna, a Klaus... Klaus zmienił się bardziej. Stał się czuły, romantyczny, kochający i... byłam pewna tego, że chciał mieć dziecko. Ze mną... Wiedziałam, że będzie się cieszył gdy się dowie i, że będzie o mnie dbał jeszcze bardziej niż wcześniej ale... Nie chciałam tego. To może trochę dziwnie brzmi ale nie chciałam być oczkiem w głowie Klausa. W głębi serca chciałam by był taki sam jak kiedyś! Arogancki, egoistyczny i szarmancki... Pamiętam jak podrywał każdą laską jaką spotkał. Teraz tak nie było... Teraz liczyłam się tylko ja i tylko moje szczęście. Racja... Nie chciałam by podrywał byle dziwkę ale chciałam by nadal był tym samym aroganckim pierwotnym... Nie chciałam by był nadal słodki jak cukierek! Brakowało mi z nim tej adrenaliny co kiedyś... Owinęłam go wokół palca i to mi nie odpowiadało! Musiałam coś zrobić, bo Klaus był blisko tego by zmienić się w potulnego baranka... Ja byłabym w tym wypadku pasterką... Chciałam by był nadal bezlitosnym hybrydą chcącym zabić każdego kto stoi mu na drodze... Po chwili rozmyślania przestałam płakać i otarłam zaschnięte na policzkach łzy. Zrobiłam sobie nowy makijaż i wyszłam z łazienki. Od razu po wyjściu skierowałam się do drzwi i je otworzyłam na oścież. Klaus siedział obok nich. Miał zamknięte oczy. Kucnęłam obok niego i go szturchnęłam. Od razu zareagował słowami:
-Kol zboczeńcu! Nie obmacuj starszego brata!
Gdy zorientował się, że to wcale nie Kol powiedział:
-A to ty, słonko. Czekałem na ciebie.
-I przy okazji spałeś...
-Tak ale to nie jest ważne.-powiedział i podniósł się z podłogi. 
-O czym śniłeś?-zapytałam podnosząc się za nim.
-O tobie.-odpowiedział lakonicznie i się uśmiechnął. 
-Aha, rozumiem. I nazwałeś mnie Kolem?
-No co! Śniło mi się, że leżymy sobie w łóżku, nadzy i bezbronni, i do pokoju wszedł Kol. Położył się obok nas i...-nie dokończył. Zamknęłam mu usta pocałunkiem. 
Gdy przestaliśmy się całować dopowiedział
-...i wtedy Kol zaczął dobierać się do ciebie, później do mnie... co było dosyć dziwne chyba, że o czymś nie wiedziałem...
Zaczęłam chichotać. Mój kochany wariat. 
-Czyli śniły ci się pornole?-zapytałam i zrobiłam zdziwioną minę.
-Nie pornole tylko wizja przyszłości... No chyba, że chodzi ci o Kola. Bo to mam nadzieje nie będzie przyszłość. Chyba, że powinienem zacząć martwić się o młodszego brata... Oby to, że w moim śnie był gejem nie było prawdą. Bo będę musiał chodzić z nim do psychologa, a tego chyba bym nie zniósł... Kolejne godziny z Kolem... O mój boże! To by była jakaś masakra.-powiedział. 
Wybuchnęłam szczerym śmiechem. Był taki słodki i przekonujący w tym co mówił. Ale Stop! Nie chciałam żeby był słodki! Chciałam, żeby był arogancki!
-Stop Klaus. W tej chwili masz przestać być słodki. Masz być taki jak kiedyś! 
-Czyli?-zapytał przystojny pierwotny.
-Agresywny, arogancki i na pewno nie słodki. Romantyczny możesz być, bo taki byłeś od kiedy cię poznałam.- Wampir się uśmiechnął lecz po chwili uśmiech spełzł mu z twarzy. 
Położyłam swoje ręce na jego karku i zbliżyłam swoje usta do jego ust. Pocałowałam go. Czułam radość Klausa... Czułam jak emocje w nim wprost buzują. Czułam to jak mnie kochał... A on czuł to jak ja kocham go... Między nami była taka chemia jak... No nie potrafiłam znaleźć porównania. Romeo i Julia? Nie... Chociaż? Ja też mogłabym zginąć dla miłości... 
Wiedziałam, że gdybym umarła, Klaus zrobiłby to samo. Kochał mnie... Byłam tego pewna. Codziennie mi to mówił. Codziennie upewniał mnie w tym, że mnie kocha jak nikogo innego. Nagle się od siebie odkleiliśmy i Klaus powiedział:
-Caroline, ty przymierz suknię, a ja idę pod prysznic. 
Przytaknęłam i dopiero gdy zamknął drzwi zdałam sobie sprawę z tego, że byłam tak głupia by wyrzucić test ciążowy w koszu w łazience... A jakby Klaus go zobaczył? I w takich własnie chwilach zaczynałam zdawać sobie sprawę z tego, że byłam na prawdę głupią blondynką. Od razu pobiegłam do łazienki. Zaczęłam walić pięściami w drzwi. Po chwili otwarły się przede mną otworem. Klaus popatrzył na mnie. Widziałam w jego oczach szczęście ale też... swego rodzaju rozpacz jakiej jeszcze nigdy nie widziałam. Od razu mnie przytulił swoimi silnymi ramionami. 
-Dlaczego mi nie powiedziałaś, sweetheart?-zapytał.
-Bo bałam się twojej reakcji... 
-Caroline! Będziemy mieli dziecko rozumiesz? Dla mnie to jest radosna wiadomość, aniołku. 
-Zmieniłeś się nie do poznania...-szepnęłam.
-A nie chciałaś tego bym się zmieniał? Sama mówiłaś, że jeśli mamy być razem, muszę się zmienić. 
-Wiem, ale teraz tego żałuję.
-Żałujesz tego, że mnie zmieniłaś czy tego, że jesteśmy razem?-zapytał wampir. 
-Klaus, nigdy nawet nie pomyślałabym o tym, że mogłabym żałować najlepszej decyzji w moim życiu.-powiedziałam i położyłam dłoń na policzku ukochanego. Pierwotny zamknął oczy. 
-Co mam zrobić byś była szczęśliwa?-zapytał po chwili.
-Nic... Bylebyś zawsze przy mnie był...-szepnęłam i złożyłam na jego ustach lekki jak piórko pocałunek...
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
I co jak was zaskoczył ten zwrot akcji? :D Oj tak xD Mnie bardzo ^^ Rozwala mnie Klaus w moim opowiadaniu xD a szczególnie to opowiadanie o śnie xD Mam nadzieje, że nie jesteście na mnie źli, że w tym śnie Kol był.... no gejem? :D Wiecie ja go wcale nie obraziłam xD Ja też go uwielbiam więc nie mogłabym go obrazić ;D To tak w śnie tylko jak coś ;D Jak dla mnie rozdział jest zajebisty!!! A własnie... Nie cieszcie się za bardzo z ciąży Caro bo nie wiadomo ile ona potrwa ;3 Bo jeśli Care ma być aniołem to... Nie, nie napiszę xD Nie mogę xD 
Po pierwsze bardzo chcę wam podziękować za 40 obserwatorów <3 jesteście kochani :3
Muszę przyznać, że na ten rozdział miałam wielgachną wenę :3 Mam tylko nadzieję, że moja wena was zaskoczy i zadowoli ;D Mi osobiście rozdział się bardzo podoba ;D nawet jak pisałam to się popłakałam xd Ta piosenka na mnie bardzo działa :3 Przy niej zawsze mam wenę ;D Jest taka śliczna no xD Jak każda Flo i Maszyn xD 
Muszę wam tez ogłosić to, że jestem już w połowie opowiadania xD Niedługo gdy wiecie kto umrze (pan na ostatnim gifie ;( ) zacznę pisać tak jakby drugą część mojego opowiadania ;D Oczywiście was poinformuję o rozdziale ;D Obowiązkowo ;D Wydaje mi się, że druga część będzie jeszcze bardziej epicka niż pierwsza ale to tylko moje przypuszczenia ;D 
Oj chyba ten komentarz jest trochę za długi ;D A więc napisze wam jeszcze to co zwykle: 20+ komentów i biorę się za następny rozdział ;D 
Papa :3 

Ps: Nie no muszę się pochwalić ;D 16 czerwca mam urodziny xD I dostałam nowy telefon xD 

Kurde ale jestem chwalipięta  ;D No ale dobra :3 Papap :*  Piszcie komentarze, bo jak nie będzie ponad 20 komentów to nie zacznę pisać nexta xD 

29 komentarzy:

  1. Nie wiem czy mam się cieszyć czy płakać. Z jednej strony fajnie, że Caroline będzie aniołem pasuje to do niej, ale jeśli przez to będzie musiała pozbyć się Klausa i straci dziecko... Nie to wtedy nie będzie sielankowo. Ten cały Max to ciekawa postać nie tylko dlatego, że jest aniołem. Jest w nim coś intrygującego. Silais doprowadza mnie do szału. Przecież może stać się człowiekiem bez zabijania słodkiego Klausa. Tylko, że ten woli robić wszystko po swojemu. A po swojemu wcale nie znaczy dobrze.
    Pozdrawiam i ze zniecierpliwieniem czekam na nn.
    Ale mój kochany mąż Kol gejem? Czy ja o czymś nie wiem? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. DR YAKAYA SPELL JEST NAJLEPSZYM PELLIEM, KTÓRĄ KAŻDY CHCESZ UŻYWAĆ, ABY POWRÓCIĆ SWÓJ POWRÓT. ZNAJEMY SIĘ, ŻE NIE MAMY ŻADNEGO BREAKU, ŻE NIE CHCEMY, ŻE TO ZDARZYŁO SIĘ, ALE MOŻE SIĘ ZROBIĆ, PONIEWAŻ TWOJA KOCHANKA MOŻE NIE UWIELBIAĆ TEGO SAMEGO SPOSOBU, KTÓRA UMIESZCZA SIĘ GO LUB JEJ, TO JEJ MOŻE JEDNAK WYŁĄCZYĆ SIĘ Z TOBĄ PONIEWAŻ NIE POCZUJEMY MIŁOŚCI, KTÓRĄ MASZ DLA NIEGO LUB MOGĄ MIEĆ NIEKTÓRE PIĘKNE POROZUMIENIE, KTÓRE BĘDĄ PROWADZIĆ DO PRZERWANIA PRZEZ NIEKTÓRE MIESIĄCE LUB ROK, W TYM WTEDY, ŻE MOŻESZ POMÓC, ABY UZYSKAĆ GO LUB ZWROT, POWIEDZ SIĘ SKONTAKTUJ SIĘ Z DR YAKAYA PRZEZ JEGO EMAIL ADRES YAKAYATEMPLE@GMAIL.COM LUB WYWOŁAJ SWOJEGO NUMERU MOBILNEGO +2347050270227, ABY POMÓC CIEBIE

      Usuń
  2. <3 Kocham!!!! Z tym aniołem to wymyśliłaś- masz łeb! Po głowie krążą mi setki pytań. Jestem ciekawa jak Klaus zareaguje i Caroline no i co będzie z Maxem jako mentorem ;3 Było mi smutno kiedy mama Caroline jej nie pamiętała ;c szkoda. Może sobie przypomni i wszystko będzie okej? ;p Jestem tak wkur.. na Silasa, że nwm co! Niech Max go zabije! Albo kto inny! No i co będzie z tym dzieckiem. Urodzi czy nie? O.o A z tym gejem to się uśmiałam - haha
    Czekam na nn z utęsknieniem ;p
    :*

    OdpowiedzUsuń
  3. OMG jak zwykle zaje.isty :) Najlepszy był ten sen Klausa z Kolem, nie mogłam przestać się śmiać xd, na razie mi się podoba ten Max, tylko go nie schrzań, jak większość scenarzystów tvd, już się nie mogę doczekać naxta

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetny rozdział i gratuluje telefonu :) A po za tym mam prośbe:) mgłabyś dać scenki z Katherine i Elijah i ich rozmowy o dziecku ? Jakbyś miała ochotę oczywiście :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Muszę się usprawiedliwić :) Nie komentowałam i nie skomentuje teraz bo nie miałam kompa przy sobie przez ostatni tydzień! Więc teraz nadrabiam i jak przestudiuje dokładnie to ocenie :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Powiem ci kochana, masz niezłe pomysły. Pamiętam, twoje początki, gdzie raz było szczęśliwe Klaro, potem na odwrót. Teraz jest tak dużo wątków, ale wciąż widać, że opowiadanie jest o Klaroline i obyś nigdy ich nie zatraciła.
    Pomysł z aniołami jest całkiem fajny, szczególnie, jeżeli taki aniołem ma być Caroline.
    Silas mnie porządnie wkurza, niech on nie zabija Klausa :C
    Sen Klausa mnie rozśmieszył, Kol - gej, o Boże xDD
    Piękna końcówka, kiedy Klaus dowiedział się, że będzie miał dziecko. Och jak ja bym chciała, żeby oni do samego końca byli tacy szczęśliwi...
    Ogółem rozdział świetny, czekam na nn ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. kochanee :)
    Silas grr. spadaj !!
    Klaus tatą <333 arr..
    wpadnij do mnie :))
    jest nowy odc :))
    http://caroline-and-klaus-ever.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Ale numer... Caroline aniołem !!!
    Max mnie intryguje ;p Rozdzał genialny ;***
    Ciekawi mnie co się będzie działo w 2 części opowiadania xd

    OdpowiedzUsuń
  9. Hahaha najlepszego :D
    http://idontknowifyouknowwhoyouare.blogspot.com/
    masz tu rozdział ode mnie ;) możesz zaliczyć do prezentów na urodziny :D

    OdpowiedzUsuń
  10. CZEŚĆ!
    Zapraszam na NN, na Klaro :)

    "- Znasz mnie. Oboje jesteśmy nieśmiertelni, możemy wszystko. Zbudziłem się, by być z tobą, bogini.
    - Silas.. - szepnęła przerażona."

    http://hate-is-the-beginning-tvd.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  11. Rozdział jak zawsze super :D A z Kolem to było bardzo śmieszne ;d
    Wszystkiego najlepszego ! ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Super rozdział<3 a piosenka też zarąbista :*********** HAPPY BIRTHDAY :************************** szkoda że Klaus umrze ;(((((( mam nadzieję że jakoś z Caro zrobią tak żeby byli razem :***** i mieli to dziecko <33 :************ KOCHAM CIĘ I TWÓJ BLOG XOXOXOXOXOXO

    OdpowiedzUsuń
  13. -Kol zboczeńcu! Nie obmacuj starszego brata!
    Hahahahahahahahahahha xD kocham cię!! Zaiste! Normalnie hamuj talent, bo nie wytrzymam. :)) Caroline - aniołem!! Ty to masz łeb jak Julia Plec. .DObra nie mam czasu na długi komentarz. Muszę lecieć, ale było super! :D KOCHAM TWOJEGO BLOGA!!!!!!!!!!! <333

    OdpowiedzUsuń
  14. Trafilam na ten blog przypadkiem i spodobal mi sie strasznie :3 Szkoda, ze w serialu Klaus nie jest z Caroline - oni są dla siebie stworzeni <3 A tak na marginesie to mam nadzieję, ze nie usmiercisz Klausa! Nie wiem o co chodzi z tymi aniolami, ale masz + za pomysl i troche spoznione: Najlepszego :3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jednak cofam, bo mi sie dni pomylily, wic nie spoznoonr :) jeszcze dodam, ze swietny blog <3 i podziwiam za wytwalosc ; 3 ^^

      Usuń
  15. świetne, kocham ten blog <333 :**

    OdpowiedzUsuń
  16. W.O.W to jest po prostu genialne, nic dodać nic ująć! Świetnie napisane, jeszcze te gify... oo <3 Tylko się zachwycać mogę! No kurczę, co więcej? Kocham czytać twoje opowiadania, bo są napisane świetnie i czyta się jeszcze lepiej. Potrafisz podsycić moją ciekawość! Czekam na nn;*


    Zapraszam na bloga: www.dziewczyna-phoenixa.blogspot.com! Zaobserwuj, to dla mnie ważne.

    OdpowiedzUsuń
  17. Ugh... tak, świetny rozdział... ale oczywiście znów ci ponarzekam: DLACZEGO TU NI MA KATHERINE I ELIJAH'A?!

    Ale ogólnie rozdział jest super... tylko że musiałam opuścić pół rozdziału, bo genialna ty mi go napisałaś na fejsie!
    xDD

    Dobra, ty wiesz, czemu dopiero teraz kom xD

    Dobra, lecę czytać to drugie xD

    OdpowiedzUsuń
  18. Drodzy przyjaciele w internecie, mam na imię Ariel z Holandii, muszę dać to cudowne świadectwa, które jest tak niewiarygodne, aż do teraz. Miałem problem z moim Ex żoną 2 lata temu, które prowadzą do naszej zerwać. Kiedy ona zerwała ze mną i nie było moim własnym znów czułem się tak pusta wewnątrz mnie moja miłość i sytuacja finansowa stała się najgorszego, aż bliskim przyjacielem (Snel) powiedział mi o rzucającego czar, który pomógł mu w tym samym problemem zbyt jego nazwę jest dr Ogbe. Więc ja go pocztą elektroniczną (theangelsofsolution@gmail.com) rzucającego czar i powiedziałem mu mój problem i zrobiłem co prosił mnie, aby wyciąć długie opowiadanie. Przed Wiedziałem, co się dzieje, moja żona dała mi telefon i powiedział mi, że ona wróci do mnie w ciągu zaledwie 2 dni i byłem tak szczęśliwy, że ją z powrotem do mnie. Mieliśmy dwoje dzieci razem i jesteśmy zadowoleni z siebie teraz. Dzięki dr Ogbe za uratowanie mojego związku i również oszczędność innych, które widziałem w internecie też. Kontynuować dobrą pracę, jeśli jesteś zainteresowany skontaktuj się z nim, a świadczą o to błogosławieństwo jak ja. Jeśli przeżywają ciężkie życie i trzeba pomóc w problemach, takich jak:

    (1) Jeśli chcesz ex powrotem
    (2) jeśli zawsze mają złe sny.
    (3) Chcesz być promowane w biurze.
    (4) Jeśli chcesz mieć dziecko.
    (5) pielęgnacja Herbal
    (6) Chcesz być bogaty.
    (7), które chcesz związać Twój mąż / żona będzie twój na zawsze.
    (8) Jeśli potrzebujesz pomocy finansowej.
    (9) Niech ludzie posłuszni swoje słowa i robić swoje życzenie
    (10) Sprawa rozwiązania E.T.C

    ponownie skontaktować się z jego e-mail (theangelsofsolution@gmail.com) i być błogosławiona ...

    OdpowiedzUsuń
  19. Nigdy nie wierzyłem w zaklęciach kochać dopóki poznałem najlepszych na świecie rzucającego zaklęcie. On naprawdę MOCNE I może pomóc rzucać czary przywrócić ONE znika, utracone, niewłaściwie kochanką i MAGIC PIENIĄDZE zaklęcia oraz dla dobrego JOB.I'M TERAZ Happy & żywym świadectwem cos MAN chciałem się ożenić zostawiła mnie 2 tygodnie przed nasz ślub i moje życie do góry nogami COS nasz związek został na 2 lata ... Uwielbiałam go, ale jego matka była wobec nas, nie miał nic dobrego płatną pracę. Więc kiedy poznałam tego zaklęcia rzucający, powiedziałem mu, co się stało i wyjaśnił sytuację rzeczy do HIM..AT początku byłem niezdecydowany, sceptyczny i wątpliwe, ale ja po prostu spróbowaliśmy. I w ciągu 7 dni, kiedy wróciłem do USA, mój chłopak (obecnie żona) zadzwonił do mnie przez niego i podszedł do mnie przepraszając, że wszystko zostało uregulowane z matką i rodzinnego oraz dostał nową pracę WYWIAD WIĘC powinien dostać MARRIED..I nie wierzył IT cOS rzucającego zaklęcie TYLKO poprosił o moje nazwisko i chłopaków NAZWA I wszystko, co chciałem mu zrobić ... no JESTEŚMY szczęśliwie żonaty TERAZ I oczekujemy naszego małego dziecko, a mój mąż również dostał nowe zadanie a nasze życie stało się znacznie lepiej. W PRZYPADKU ktoś potrzebuje rzucającego zaklęcie o pomoc, jego adres pocztowy jest; (ADEYEMIBELLO1990@GMAIL.COM) ...... nadzieję, że pomaga się nasza szansa ... kontakt ten wielki rzucającego zaklęcie poprzez e-mail: (ADEYEMIBELLO1990 @ GMAIL.COM) OR WhatsApp +2348107996445

    OdpowiedzUsuń
  20. MUST READ SOLUTION:

    My name is Anna, am from United Kingdom, i want to share my story with you and also give you solution to your problems, i have been searching online how to get a real spell caster who can bring back my husband for me, I got married 9 years ago without no kids and my financial situation was the worse, i have no money i have no children, i husband left me thinking i bring him bad luck, until 2016/2017 i met the testimony of a lady online talking about Dr Ogundele, i encourage myself and contact him for help, and he responded to me asap, the first word he said is that my problems are over, he said he will make me smile again, i was happy with his encouragement, he began his work and told me my husband will come back in less than 24 hours begging me to accept him back, after everything what he said came to pass for the very first time in my life i was happy with my husband again. He said i need to be financially stable to be happy with my husband, he cast another spell for me, today people favor me anywhere i go, my life is financially stable me and my husband are doing great, the most important thing was that he ended my sorrow and now i have my own child who calls me mummy, i have never met any spell caster so real and powerful like Dr Ogundele, he has solution to any kind of problem on earth, his magic are not harmful and he can work for you without your presence, i am saying all this because i told him i am goig to make sure i inform the world about his good work and i know so many people need help too, so if you need help of any kind, do not delay with it contact him or if you want to thank him for me, contact Dr Ogundele on his email: ogundeletempleofsolution@gmail.com and his whatsapp & phone Number: +27638836445.

    OdpowiedzUsuń
  21. HISTORIA ŻYCIA.

    Szczęśliwego Nowego Roku wszystkim, Nazywam się Dajana Marazovic, jestem z Austrii, chcę dzielić się wspaniałą wiadomością mojego życia dla wszystkich i dla tych, którzy potrzebują pomocy w ich życiu, od 16 lat cierpię, ja jestem mężem Zostawiłam mnie i poszedłem być z inną kobietą tylko dlatego, że jego rodzina mnie nie kocha, także dlatego, że nie mogłam mu dać dziecka, od 16 lat cierpiałam łzami, odkąd mój mąż mnie rozwiódł, szukałam zaklęć aby pomóc mi w trybie online, poznałem tak wielu rzucających czar, że wszyscy odebrali ode mnie pieniądze, nie pomagając mi, ale 14 sierpnia 2016 roku zobaczyłem postę kobiety online dzielącej się dobrą robotą rzucającego zaklęcie o imieniu Dr Ogundele, muszę wziąć Odwagi, aby się z nim skontaktować, kiedy skontaktowałem się z nim powiedział mi, że mój problem został rozwiązany, ponieważ skontaktowałem się z nim, po rzuceniu zaklęcia powiedział mi, że mój mąż wróci do mnie w mniej niż 24 godziny, co zdarza się zaskakująco mnie, mężowi zadzwonił do mnie telefonicznie i zaczął błagać, żebym go przyjął i tak się stało Dziś 2016 dzielę się tą wiadomością, ponieważ chcę, aby świat dowiedział się o nim io jego dobrej pracy. Cieszę się również, że mogę powiedzieć, że jestem w ciąży teraz, gdy mam do czynienia z ciążą, i dla tych z was, którzy potrzebują jakiejkolwiek pomocy w związku. , problem z życiem, problem z pieniędzmi, nazwij go, radzę skontaktować się z Dr Ogundele dzisiaj i problem został rozwiązany tutaj są jego dane kontaktowe E-mail: ogundeletempeofsolution@gmail.com i jego Whats-App numer: +2349065101630 i jego Viber: +27638836445, kontaktujcie się z nim i żyjcie swoim życiem z radością.

    OdpowiedzUsuń
  22. WSPANIALE:

    Witam wszystkich, jestem Godelieve, chcę podzielić się moją historią życiową ze światem, w jaki sposób dostałem mojego męża, przede wszystkim odzyskałem szczęście, miałem na myśli ogłoszenie Dr Odii w Internecie na temat tego, jak pomaga kobiecie odzyskać swojego chłopaka, więc muszę się z nim skontaktować, aby pomóc mi przywrócić moje małżeństwo, mój mąż zostawił mnie na 5 lat małżeństwa, aby poślubić inną damę, ale kiedy skontaktowałem się z doktor Odia, aby mi pomóc, powiedział mi, żebym się zrelaksował, że pomoże ja, Dr Odia przywiozła mojego męża, który zostawił mnie na 5 lat w ciągu zaledwie 24 godzin. To potężne zaklęcie, którego nigdy w życiu nie widziałem, przywiózł mi męża w ciągu 24 godzin i powiedział mi będę miał własne dziecko, dziś mam 1-letnie dziecko, ten mężczyzna jest świetny, w przypadku każdego, kto potrzebuje pomocy i chce się z nim skontaktować, możesz skontaktować się z nim przez: E-mail: odiasolutioncenter@gmail.com, Numer Viber : +27638836445. Numer aplikacji: +2349065101630.

    OdpowiedzUsuń
  23. DR YAKAYA SPELL JEST NAJLEPSZYM PELLIEM, KTÓRĄ KAŻDY CHCESZ UŻYWAĆ, ABY POWRÓCIĆ SWÓJ POWRÓT. ZNAJEMY SIĘ, ŻE NIE MAMY ŻADNEGO BREAKU, ŻE NIE CHCEMY, ŻE TO ZDARZYŁO SIĘ, ALE MOŻE SIĘ ZROBIĆ, PONIEWAŻ TWOJA KOCHANKA MOŻE NIE UWIELBIAĆ TEGO SAMEGO SPOSOBU, KTÓRA UMIESZCZA SIĘ GO LUB JEJ, TO JEJ MOŻE JEDNAK WYŁĄCZYĆ SIĘ Z TOBĄ PONIEWAŻ NIE POCZUJEMY MIŁOŚCI, KTÓRĄ MASZ DLA NIEGO LUB MOGĄ MIEĆ NIEKTÓRE PIĘKNE POROZUMIENIE, KTÓRE BĘDĄ PROWADZIĆ DO PRZERWANIA PRZEZ NIEKTÓRE MIESIĄCE LUB ROK, W TYM WTEDY, ŻE MOŻESZ POMÓC, ABY UZYSKAĆ GO LUB ZWROT, POWIEDZ SIĘ SKONTAKTUJ SIĘ Z DR YAKAYA PRZEZ JEGO EMAIL ADRES YAKAYATEMPLE@GMAIL.COM LUB WYWOŁAJ SWOJEGO NUMERU MOBILNEGO +2347050270227, ABY POMÓC CIEBIE

    OdpowiedzUsuń
  24. Za każdym razem, gdy patrzę wstecz na to, co mi się przydarzyło, zawsze doceniam wspaniałego dr Akhere (Akheretemple@yahoo.com) za to, co dla mnie zrobił. Ten rzucający czar sprowadził moje finanse, które opuściły mnie bez żadnego powodu. Spotkałem wielkiego rzucającego czar i powiedział mi wszystko, co muszę zrobić! Teraz cieszę się, że doktor Akhere przywiózł go z powrotem i kocha mnie bardziej niż kiedyś! możesz również skontaktować się z nim na jego aktywnym adresie e-mail (Akheretemple@yahoo.com) lub dodać go na Whats-app: +2348129175848.

    OdpowiedzUsuń