poniedziałek, 25 marca 2013

Rozdział 21

Sorki ale znów musiałam podzielić rozdział ;) i chyba będę tak robić częściej bo wiecie: dodaję jakieś kłótnie itp. ;D Miłego czytania ;)


Elena:
Powoli uchyliłam drzwi do pokoju i zobaczyłam Caroline przytuloną do Klausa. Bezlitosny a zarazem przystojny... Tak musiałam to przyznać... Był boski i taki seksowny... Leżał na łóżku bez koszulki i uśmiechał się cwaniacko. A to akurat było u niego normalne, bo ten uśmiech nigdy nie spływał z jego przystojnej twarzy. Patrzyłam na nich już kilka minut ale w końcu Caroline podniosła się i popatrzyła na mnie z rezygnacją.
-Na prawdę? Na prawdę musiałaś nam przerwać słodkie przytulanie?-zapytała z wkurzoną miną.
-Caroline, nie lubię tego słowa.-wtrącił Klaus.
-Przytulanie?-zapytała Care.
-Nie... "Słodkie"... nienawidzę tego słowa i wszelkich słodkich sytuacji.
-Czyli, że nie lubisz być ze mną?-zapytała ponownie moja przyjaciółka.
-Nie, że nie lubię. Po prostu z tobą nie jest słodko tylko... no nie jest słodko ale jest bombowo. A jeśli dzieje się coś co dla jakiegoś romantyka jest tkliwe to dla mnie nie jest słodko tylko... w pewien sposób śmiesznie.-wytłumaczył.
Caroline popatrzyła na niego wrogo i westchnęła. Zachowywali się jak stare małżeństwo...
-Dobra... przestańcie. Caroline chcę cię zabrać do lekarza a dokładniej... do Meredith bo jakby to powiedzieć... Inny lekarz mógłby się zorientować, że nie jesteś zwykłą 18-latką.
-Ale po co? -zapytała Car.
-Po to byś była pewna czy na pewno jesteś w ciąży... z NIM!
-Jak ci coś nie pasuje Elena... znów... to zerwij ze mną kontakt, bo ja z Klausem nie zerwę tylko dlatego, że moi durni znajomi za nim nie przepadają! -krzyknęła Caroline i spojrzała na mnie wściekle.
Ostatnio miałam jej dosyć. Była trochę agresywna w stosunku do mnie i cały czas patrzyła na mnie tym dziwnym wzrokiem. Rzuciła ostatnie spojrzenie Klausowi i wyszła z pokoju. Popatrzyłam na niego wściekłym wzrokiem. Nienawidziłam go za to co zrobił mi i moim przyjaciołom... w szczególności mi. Przewróciłam oczami i wyszłam z pokoju. Zeszłam po schodach i zauważyłam Caroline stojącą przy drzwiach ze złożonymi rękami. Koło niej stała Bonnie.
-Musisz robić to wszystko Elena?-zapytała Care.
-Co wszystko?
-To, że chcesz zniszczyć mój szczęśliwy związek z Klausem!
-Szczęśliwy? Jesteś pewna? Znasz go tak dobrze by wiedzieć, że nie wykorzystuje cię i nie uważa cię za swoją blond laleczkę?
-Elena... Myślałam, że jesteśmy przyjaciółkami i, że nic nie zniszczy naszej przyjaźni... Ale jednak się myliłam. Ty po prostu jesteś zazdrosna... Zazdrosna o to, że ktoś kocha mnie na prawdę choć jest złym wampirem. Nie możesz patrzeć na to, że Klaus mógłby poświęcić dla mnie wszystko, prawda? -zapytała Caroline.
-Wcale nie Caroline! Nienawidzę go i po prosty nie chcę by cię skrzywdził!
-Nie martw się o mnie! Nie jestem taką nierozgarniętą sierotą jak ty!
-Bonnie, sam zabierz ją do Meredith bo przyda jej się kaftan bezpieczeństwa zamiast tej kontroli...-powiedziałam do Bonnie.
-Uspokójcie się! Nie chcę słyszeć waszych kłótni! Jedziemy wszystkie! Ty Elena nie rządź się w związku Car z Klausem a ty Car nie dogryzaj Elenie za to... za to jaka jest.-powiedziała Bon.
Westchnęłam i wyszłam z domu przez wielkie drzwi. Otworzyłam samochód i usiadłam na miejscu kierowcy.(...)

Caroline:
Siedziałam z tyłu w małym aucie Eleny. Było nowe... oj tak dostała je od Damona zaraz po tym gdy odzyskała człowieczeństwo przez małe "czary- mary" Bonnie. Zbliżałyśmy się powoli do szpitala w Mystic Falls. Chciałam żeby Klaus był przy mnie a nie Elena... Miałam jej dosyć ale Bonnie uparła się, że mam jechać więc dobrze... pojechałam. Ale wiedziałam, że Meredith zajmuje się... no jest zwykłą pielęgniarką... chyba. Siedziałam z tyłu zaraz koło Bonnie. Przyjaciółka, czarownica czytała jakaś książkę z notatkami babci. Wiedziałam, że czegoś pilnie szukała. Nagle krzyknęła:
-Mam! Mam coś o ciążach wampirów i hybryd!
Podała mi zeszyt i zaczęłam czytać na głos:
-"Wampiry mogą się rozmnażać... blah, blah to wiemy... O tu jest coś! " Ciąża u wampirów trwa 3-4 miesiące. Codziennie dziecko rozwija się tak jak co 5 dni u zwykłego człowieka.... Dziecko po urodzeniu rozwija się bardzo szybko i w jeden rok może osiągnąć już wiek nawet 12 lat. " Dobra ja nie rozumiem tego kto napisał te bzdury.-powiedziałam do siebie.
-To... Moja babcia to napisała Caroline! Znała pewną... pewną osobę która była w ciąży- będąc wampirem.-powiedziała Bonnie.
-Aha... To jest dziwne! Trochę się dziwię, że akurat ja urodziłam się w Mystic Falls. Przyjaźnię się z sobowtórem zmienionym w wampira, z czarownicą a chodzę z pierwotną hybrydą. Czy to jest normalnie?-zapytałam Bonnie.
-Tak, dla nas to jest dosyć normalnie.-odpowiedziała i wybuchnęła śmiechem.
Rozśmieszyła mnie tym swoim chichotem. Zaczęłam się śmiać w niebo głosy. Nagle Elena powiedziała:
-Jesteśmy! Radzę wam wysiąść. Ja zostaję... Nie mam zamiaru iść w jakieś miejsce publiczne z tą blondi.
-Od kiedy nazywasz mnie "tą Blondi"? -zapytałam wkurzona.
-Od dzisiaj! -krzyknęła Elena i wygodnie oparła się o siedzenie.
Byłam na nią zła bardziej niż jeszcze 20 minut temu. Miałam jej szczerze dosyć, a gdy odjechała zapytałam Bonnie:
-Czy ty też myślisz, że Elena zachowuje się jakoś... dziwnie?
-Tak, to dziwne, że zachowuje się jak rozpieszczona panienka! Dokładnie tak samo jak Katherine.
-O nie... gorzej niż Katherine! Może i nie jest... nie była taka jak Katherine ale najwidoczniej podobieństwo uderza jej do głowy.
-Dobra nie obgadujmy jej. W końcu przestanie się tak zachowywać i wszystko będzie tak jak dawniej.
-Nie zupełnie wszystko, bo wiesz Bon jestem w ciąży i już niedługo będę chodzić na spacery po parku z maluchem!
-No może tak ale co z tego! Oprócz tego nic się nie zmieni! Nadal będziesz wampirem, ja czarownicą a Elena sobowtórem-wampirem. -powiedziała Bonnie i pociągnęła mnie za rękę w stronę drzwi.

Klaus:
Gdy Caroline wyszła z pokoju od razu skierowałem się do łazienki. Rozebrałem się i wszedłem pod prysznic. Nie wiem czemu ale od razu zacząłem gwizdać jakaś wesołą piosenkę. Byłem zadowolony i zakochamy bez opamiętania w Caroline. Gdy tylko o niej myślałem od razu stawałem się kłębkiem myśli... dosyć nieczystych myśli ale to był szczegół. Gdy tylko ją widziałem czułem, że jestem tylko człowiekiem... Ale nie chciałem być zwyczajnym człowiekiem i to, że byłem najsilniejszą istotą na ziemi bardzo mi się podobało. Gdy wyszedłem spod prysznica od razu się ubrałem i wyszedłem. Nie zważałem na to, że mam mokre włosy. Zszedłem na dół. Czułem się jak u siebie w domu... może też dlatego, że mój dom był prawie tej samej wielkości co dom Salvatore'ów. Usiadłem na kanapie i włączyłem telewizor. Leciała jakaś telenowela. Rzygać mi się chciało od tego słodkiego "Och Nathanielu... wiem, że mnie zdradziłeś". Moje oczy same zaczęły się zamykać dopóki...
-Klaus? Co ty tu robisz? Nie pojechałeś z nimi? -zapytał zdezorientowany Stefan. Usiadł koło mnie i podał mi popcorn. To było dziwne... Wziął ode mnie pilota i przełączył na jakiś film na HBO... Nie wiedziałem, że mają ten kanał. Leciał jakiś horror o wampirach... To była dosłownie porażka... Coś jakbym widział zmierzch w jeszcze gorszej odsłonie. Nagle Stefan zapytał:
-Chcesz się czegoś napić?
-Tak, najlepiej whisky.
-A co powiesz na kilka kieliszków wódki?
-Wolę whisky.
-To może whisky z wódką?
-Chcę whisky!
-Ale whisky z wódką też jest dobre? Nie pamiętasz lat 20-stych?
-Stefan, Chcę Whisky!-krzyknąłem.
Od dawna wiedziałem, że mam mały problem z panowaniem nad emocjami ale teraz to już przesadziłem! Wkurzyć się o głupią wódkę z whisky czy whisky z wódką... Stefan popatrzył na mnie zrezygnowany. Wyraz jego twarzy pytał "A może jednak?". Pokręciłem głową. Stefan wyszedł lecz po chwili przyniósł dwa kieliszki i dwie szklane butelki. Odkręcił je i podał mi whisky. Sam nalał sobie wódkę do kieliszka i wypił za jednym zamachem. Jednak postanowiłem napić się whisky z wódką. Nalałem sobie do kieliszka trochę whisky i wyrwałem Stefanowi wódkę z ręki. Nalałem sobie też tego trunku i wypiłem. No i czegoś takiego potrzebowałem. Było mocne i tym samym niesamowite. Odstawiłem kieliszek i przyłożyłem sobie całą butelkę whisky do ust. Po chwili została tylko butelka, bez zawartości. Odstawiłem ją i wpadłem na wspaniały pomysł po pijaku.
-Stefan, Pożyczysz mi auto? -zapytałem.
-Jesteś pijany, Klaus! Nie, nie pożyczę ci mojego auta.
-To jedź ze mną!
-Ale ja prowadzę.
-Jestem hybrydą! Nie jestem w pełni pijany, żeby nie móc jechać autem.
-Nie chcę dostać mandatu!
-Zachowujesz się jak człowiek! Jadę do Caroline i mi w tym nie przeszkodzisz.
Stefan popatrzył na mnie spode łba i wstał z kanapy. Uśmiechnąłem się cwaniacko, wstałem i skierowałem się wprost do drzwi wejściowych.

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
I rozdział znów podzielony na 2 ;) Mam nadzieję, że spodobał wam się bo dla mnie to bardzo ważne by rozdziały wam się podobały. Mnie osobiście podobał się tylko ten fragment z kłótnią Eleny i bezsensownym sprzeczaniem się Klausa ze Stefanem. Wiem, że miało się w tym rozdziale okazać czy Car na serio jest w ciąży ale po prostu to było jak widać w drugiej części ;D Postaram się dodać ją jutro lub w środę ;3 A na razie mówię wam: Dobranoc i wampirzych snów kochani ;3 :*
komentujcie i zaznaczajcie odpowiedź w "Co myślisz?" A i zapraszam na moje fp na facebooku ;)
1:https://www.facebook.com/PamietnikiWampirowToNaszaPasja
2:https://www.facebook.com/KlausiDamonLove?ref=hl
3:https://www.facebook.com/pages/Kocham-Pami%C4%99tniki-Wampir%C3%B3w-i-nic-ci-do-tego/601372389890231?ref=hl
4 coś dla mega fanów Klausa/ Josepha: https://www.facebook.com/pages/Jaram-si%C4%99-Klausem-masz-co%C5%9B-do-tego/144975579004132?ref=hl

Dobranoc ;*

12 komentarzy:

  1. extra te nowe rozdziały :D czekam na następny :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Jezuuu...... kocham twój blog. Według mnie świetnie piszesz i nie mogę doczekać się następnych rozdziałów!

    OdpowiedzUsuń
  3. Jeden z bardziej wyczekiwanych rozdziałów ze wszystkich blogów które znam ;)
    Kłótnia Stefana i Klausa o wódkę i whisky - bezcenne :D Nie mogę sobie tego wyobrazić ;)
    Szczerze mówiąc liczę na jakiś mały kryzys dramat (czytasz mojego bloga więc myślę, że wiesz o moim wiecznym zamiłowaniu do dramatów i usuwaniu happy endu, gdy jest już na wyciągnięcie ręki). Jest trochę za słodko. Wizję Caroline o tym maluchu są trochę nudne. Nawet jeśli Elena upodabnia się do Katherine to ona i tak nie ma większego wpływu na bohaterów.
    To chyba tyle z tych mniej przyjemnych spraw. Napisane przejrzyście, przyjemnie, miło się czyta.
    NIE MOGĘ SIĘ DOCZEKAĆ CIĄGU DALSZEGO!!!

    Zapraszam,
    www.historia-heather-spender.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak wiem i mam coś w zanadrzu ;D mam nadzieję, że ci się spodoba mały koniec happy endu ;D ale to dopiero jakoś w 24 rozdziale

      Usuń
  4. Przeczytałam i jestem serio zachwycona ;P haha kłótnia o whisky..bardzo fajny pomysł ;P dobrze, że Caro ciśnie Elenie, wkurza mnie trochę... nawet w serialu mnie denerwuje, zachowuje sie jak zimna, zepsuta suka.. Hmm, brak happy endu ? Będzie musiało być ciekawie, czekam z niecierpliwością ;)
    Klaus jako ojciec...jenyy, to musiałoby być coś xd Pozdrawiam ;**

    OdpowiedzUsuń
  5. ooo : )) wiesz co ?? To jest super !!!!!!!! Chyba najbardziej mi się podobała kłótnia o whisky i wódkę . A na końcu Klaus . To było przewidywalne. Myślę że w pewien sposób nawiązujesz do braku cierpliwości ze strony Nik'a w stosunku do dziecka. Dobrze że nie jest tak, że teraz gra takiego super tatusia a później się załamie. Już teraz można podejrzewać że nie będzie tak kolorowo skoro zrobił Stefanowi taką wojnę o (przepraszam za wyrażenie) byle gówno. Nie wiem po co uwzględniłaś Elenę, ale może jeszcze później jakoś to wyjaśnisz ? Bonnie to taka matka Teresa. Heh ;D Przepraszam że się czepiam, ale nie rozumiem jeszcze jednej rzeczy. Caroline chce chodzic po parku z wuzkiem ale jak jej dziecko w ciągu jednego dnia będzie miało 12 lat to chyba tylko 5 minut pospaceruje ;D wszystko jest ok ;P pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jednego roku a nie dnia chyba ze zrobiłam jakiś błąd ;D ale dzięki ;D a uwzględniłam elenę dlatego, że chciałam napisać jak to wyglądało ze strony jakiegoś obserwatora ;D

      Usuń
  6. świetny rozdział <3 Kocham twojego bloga. Czekam na następny rozdział :D
    Ja juz mam napisany tylko jak chcę dodać to mi tak niefajnie podkreśla i nie wiem co robić :/

    OdpowiedzUsuń
  7. Zapraszam do mnie na NN :)
    Pozdrawiam :*

    http://lostfightforlife.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Kocham ciebie i tego bloga ,,, :P . Polecił mi go mój znajomy i naserio zajefajny , czekam na nnext ii zapraszam do mnnnie ,, :P :P <3

    OdpowiedzUsuń
  9. fajne ! :* bardzo mi się podobało i proszę o trochę więcej kola <3

    OdpowiedzUsuń