niedziela, 10 marca 2013

Rozdział 18

Piosenka: Nie wiem czy wam się spodoba ;3 Oceńcie sami ;)
Sexy Klaus :3 Mój wystawiający język, mąż :3 
Klaus:
Kompletnie nie miałem ochoty na to spotkanie lecz gdy ujrzałem wchodzącą do baru Elenę ze Stefanem jeszcze bardziej straciłem ochotę na to wszystko.
Po chwili dosiedli się do nas.
-Hej. -Caroline przywitała się z przyjaciółmi.
-Co tu robi Klaus?-zapytał Stefan
-A Elena? -zapytała moja Anielica.
-Elena jest moją przyjaciółką... nikim więcej. Jest z Damonem i mnie to kompletnie nie przeszkadza... Ja jestem z Rebeką więc ją rozumiem. Ale nie rozumiem czemu ty i Klaus...-powiedział Stefan
-Dobra skończmy temat lepiej usiądźmy i zamówmy 3 razy whisky lub Bourbon.wtrąciłem
-Dla przypomnienia jest nas czwórka. -zwróciła uwagę Elena
-Ale ja nie mogę pić alkoholu ze względy na ciąż...-ugryzła się w język Caroline.
Popatrzyłem na nią. Wiedziałem, że dostrzegła w moich oczach ogarniające mnie lekkie przerażenie.
Ale przecież nie mogłem się tak po prostu bać tego co powie Elena...
"Boże, co Caroline mi zrobiła. Ja nie jestem mięczakiem żeby bać się tej głupiej Eleny!" - pomyślałem i uśmiechnąłem się sztucznie jak jakaś pogodynka w telewizji.

Caroline:
Prawie wygadałam Elenie i Stefanowi to, że jestem w ciąży...
Popatrzyłam na Klausa. Nie okazywał żadnych emocji oprócz powoli ogarniającego go przerażenia.
Ale on tak na prawdę się nie bał... w głębi serca wiedziałam, że on nie zna uczucia jakim jest strach... no chyba, że w grę wchodziło moje życie. Patrzyłam ponownie na jego twarz. Teraz nie wyrażała już żadnych emocji. Wiedziałam, że w takim stanie mógł za chwilę rzucić się na Elenę i rozszarpać jej ciało na milion kawałeczków... "Ugh, nie mogę myśleć o takich sytuacjach" pomyślałam i popatrzyłam na Elenę.
Wyglądała tak jakby za chwilę miała zacząć prawić mi jedno z tych swoich kazań "z kim masz się spotykać"...
Lecz tego nie zrobiła. Już wiedziała to czego wiedzieć nie powinna.
-Caroline?! Tylko mi nie mów, że będziesz miała dziecko!-powiedziała z rozgoryczoną miną.
-Będę miała...
-Z kim? Powiedz prawdę bo chyba nie z Kl...-nie dokończyła.
-Tak! Kocham Klausa i wiem, że będę z nim szczęśliwa... bez względu na wszystko. Czuję się przy nim atrakcyjna... choć i tak wiem, że taka jestem dla większości facetów... Ale Klaus kocha mnie nie tylko za wygląd lecz też za charakter.
-Caroline chodź na słówko w cztery oczy...! -zaproponowała Elena wstając z krzesła i kierując się do damskiej toalety. Popatrzyłam na chłopaków i wysłałam Klausowi spojrzenie by się nie pozabijali nawzajem.
Skierowałam się za przyjaciółką a gdy już weszłam zamknęła za mną drzwi.
-Czy ty oszalałaś? Spotykasz się z Klausem? Przecież on może cię w każdej chwili zabić gdy tylko się mu znudzisz! -powiedziała wkurzona Elena.
-Elena! Jeśli coś ci nie pasuje to się po prostu ze mną nie zadawaj! Chcę być z Klausem a dobrze wiem jaki on jest w waszych oczach! On wcale nie jest taki jak myślicie! Jest czuły, romantyczny i troszeczkę wybuchowy... Ale przy mnie jest po prostu dobry. On po prostu nie umie nad sobą panować i chcę go tego nauczyć. Chcę nauczyć go tego jak dobrze panować nad emocjami. Tak wiem jestem mało doświadczonym wampirem ale umiem panować nad żądzą krwi. Klaus jest na dobrej drodze do żywienia się tak jak ja: krwią z torebki. Więc proszę: przynajmniej spróbuj mu zaufać! -sprzeciwiłam się przyjaciółce.
-Dobrze, spróbuję, ale nie obiecuję bo Klaus już za dużo namieszał w moim i ... naszym życiu.
A jak wam się udało?
-Wczoraj był 17 sierpnia prawda?-zapytałam, Elena przytaknęła- No właśnie, a 17 sierpnia, co 100 lat wampiry mogą troszkę więcej... mogą się rozmnażać. Jestem prawdopodobnie pierwszym wampirem w ciąży ale nie wiadomo. Musimy się zapytać Bonnie jak przebiega ciąża wampirów.
-Słyszałam, że u wampirów pierwszy dzień ciąży to tak jakby 5 u zwykłego człowieka. Więc Gratulacje Caroline! Jesteś już w 5 dniu ciąży. -powiedziała Elena i przytuliła mnie jak na przyjaciółkę przystało.
Po raz pierwszy czułam się jak jej najlepsza przyjaciółka. A znałyśmy się od przedszkola. Tworzyłyśmy z Bonnie, Eleną i Olivią zgraną paczkę.
Olivia... jak ja za nią tęskniłam. Wyprowadziła się z Mystic Falls nagle, nie mówiąc nic nikomu. To było w ostatnim roku podstawówki.
Zawsze miałam nadzieję, że kiedyś wróci i odbudujemy soje dawne relacje ale ta nadzieja była nikła jak mały płomień gasnącej świecy. Westchnęłam.
-Co się stało, Car?-zapytała Elena.
-Myślisz, że spotkamy kiedyś jeszcze Oliv?
-Mam taką nadzieję. A teraz lepiej chodźmy do chłopaków, bo boję się tego, że się pozabijają. Przecież wiesz, że się nie lubią.
-Może kiedyś przełamią tą skałę stojącą na przeszkodzie ich przyjaźni. Kto wie?-powiedziałam i otwarłam drzwi.
To co zobaczyłam przechodziło ludzkie pojęcie. Zero krwi, zero powyrywanych głów i serc... Stefan żył... Wiedziałam, że od teraz coś się zmieni, czy raczej zmieniło.
Najbardziej przeraziłam się przyjacielskim śmiechem Stefana i Klausa.

Klaus:
Gdy tylko Caroline poszła do łazienki za Eleną nastała cisza którą przerwał Stefan:
-Więc... Na serio kochasz Caroline? Nie wykorzystujesz jej?
-Nie potrafiłbym... Tak przyznam, że przy niej jestem całkiem inny... Kocham ją.Mógłbym... Zrobiłbym dla niej wszystko by jej nigdy nie stracić.
-Nie wierzę! Ty, Pierwotna hybryda, zakochałeś się w mojej przyjaciółce... Proszę nie skrzywdź jej tak jak skrzywdziłeś Rebekę, Elenę... Po części mnie.
-Zmieniłem się! Nie rozumiesz? Skończmy ten temat. Może pogadajmy o jakiś wspólnych wspomnieniach. Przypomnijmy sobie Rebekę szalejącą na parkiecie w latach 20, XX wieku.
-To było coś... Pamiętam jak zawsze nas uciszała. Momentami miałem jej dosyć. -powiedział Stefan.
-Momentami? Ja cały czas miałem jej dosyć... Cały czas mam jej dosyć. -odpowiedziałem i wybuchnęliśmy głośnym śmiechem.
Nawet nie wiem ile minut śmialiśmy się z wizji tańczącej i często potykającej się Rebeki... Potykającej się o stopy nieumiejętnie tańczących partnerów oczywiście.  Śmialiśmy się jak wtedy... po wypiciu zbyt dużej ilości wódki. Nagle podniosłem ze stolika mój pełny kieliszek Whisky i wypiłem go za jednym zamachem.
Zawołałem kelnerkę. Zamówiłem całą butelkę mojego ulubionego trunku. Dziewczyna popatrzyła na mnie zdziwiona. Pewnie nie mogła uwierzyć, że ktoś taki przystojny jak ja chce całą butelkę, naprawdę mocnego alkoholu, ale jednak posłusznie poszła po butelkę. Po około minucie przyniosła ją. Uśmiechnąłem się do niej ironicznie. Gardziłem zwykłymi ludźmi a nawet niektórymi wampirami. Stefan popatrzył na mnie wściekle.
Nie przejmowałem się jego opinią na mój temat. Przejmowałem się tylko opinią Caroline.
Dla Caroline zrobiłbym wszystko, nawet stałbym się jeszcze słodszy i romantyczniejszy. Gdyby od tego zależało jej życie to wbiłbym sobie kołek z białego dębu prosto w serce... Ale tego raczej nie zrobię, nie w najbliższym czasie bo gdybym ja to zrobił umarłaby 1/3 wampirów na całym świecie... W tym jedna mała, słodka a jednak silna Caroline. Popatrzyłem na mojego dawnego przyjaciela. Bawił się pustym kieliszkiem. Zachowywał się jak gówniarz... a miał około 150 lat. Nagle przypomniałem sobie czasy naszej przyjaźni. Znów wybuchnąłem donośnym śmiechem. Kompletnie nie wiem czym to było spowodowane ale Stefan też zaczął się śmiać. Śmialiśmy się, nie wiadomo z czego już dobre 5 minut. To z zewnątrz musiało wyglądać idiotycznie. Nagle usłyszałem głos mojej kochanej tygrysicy.
-Dobrze się czujecie?-zapytała Caroline.
Przestałem się śmiać i wstałem z krzesła uroczo się uśmiechając. Podszedłem do niej i złapałem ja za mały podbródek. Pocałowałem ją delikatnie. Nasz pocałunek przerodził się z czułego na ciężki i namiętny.
Nie zdawałem sobie sprawy z tego jak wszyscy ludzie w barze nas obserwują. moje ręce znalazły się na jej plecach. Schodziły coraz niżej i niżej aż dotknąłem jej pośladków. uśmiechnąłem się na samą myśl...
-Klaus! Co ty robisz?!-zapytała zirytowana Caroline.
Już nadstawiła rękę by dać mi z liścia ale się obroniłem.
-Przepraszam, nie chciałem po prostu nie mogłem się opanować, bo twoje ciało... -nie dokończyłem.
-Dobra skończcie tą szopkę i może chodźmy do mnie. Tak będziecie się mogli miziać a nie w barze.-zaproponował Stefan.
Popatrzyłem na Caroline. Też chciała iść do Stefana. Gdy Stefan z Eleną wyszli już na zewnątrz zapytałem:
-Nie uważasz, że nasz związek jest trochę za słodki?
-Nie czemu?
-Nie wiem, tak po prosty musiałem zapytać bo... nie wiem czemu jestem dla wszystkich taki miły i "słodki".
Nie jestem już tym samym wampirem co kiedyś... Zmieniłaś mnie.
-Nie cieszysz się z tego? Nie cieszysz się z tego, że już nie jesteś brutalem podążający ścieżką krwi?
-No właśnie nie cieszę się! Jestem tym zrozpaczony! Nie mogę być tak słaby, kotku.
-Wiesz co, Klaus? Nie spodziewałam się tego, że chcesz być "tym złym". Dobra lepiej już chodźmy bo będą się martwić.-powiedziała Caroline i przewróciła z irytacją oczami.
Lubiłem jak się wkurzała. Była jak małe kociątko chcące dostać swoją myszkę. Wyszła z baru a po chwili ja za nią. Momentalnie znaleźliśmy się przy domu Salvatore'ów.
Czy raczej rezydencji Salvatore'ów. Stefan stał przy drzwiach i dzwonił do kogoś przez telefon. Gdy usłyszałem imię "Rebekah" zrozumiałem, że wszystko się zmieniło i, że może będzie tak jak 90 lat temu w Chicago... Stefan + Rebekah = Miłość... Stefan + Niklaus = Męska Przyjaźń...
Na samo wspomnienia lat dwudziestych się uśmiechnąłem.
Nim się zorientowałem Caroline była już w domu i usiadła na wielkiej brązowej kanapie.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
No i jest next ;) Mam nadzieję, że nie jest takimi flakami z olejem jak poprzednie dwa-trzy rozdziały ;D Choć na pewno większości się nie spodoba.
No ale cóż wiem, że nie nadaję się do tego.
Komentujcie bo bardzo chcę poznać waszą opinię co chcielibyście zobaczyć w następnych rozdziałach a ja postaram się to dodać ;) A i w zakładce "Muzyka" Piszcie propozycje piosenek które nadają się do Klausa, Caroline itp.
A teraz żegnam się z wami i zapraszam na  mojego FanPage'a na FB ;)
https://www.facebook.com/KlausiDamonLove?ref=hl

https://www.facebook.com/PamietnikiWampirowToNaszaPasja?ref=hl

Na obydwóch podpisuję się ~~Vampire Barbie ale na Pamiętniki Wampirów to Nasza Pasja :3 Jestem rzadziej ;D

Żegnam i pamiętajcie o komentarzach i o zaznaczaniu opinii o rozdziale ;)



12 komentarzy:

  1. Boskie.!!! Stef z Rebecca.... Genialne. Czekam na nexta.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ej Ty się tu nad sobą nie użalaj ! :) jakie znowu flaki z olejem ? Chyba cię coś pogięło :) to jest genialne ! Cieszę się że przyjaźń Klausa i Stefana przetrwała. Dobrze ze Klaus wyciągnął pazury i powiedział ze nie lubi byc słodki. Dobrze ze jak na razie nie wybuchła z tego afera . Myślę ze Car musi zrozumieć ze nie można z dnia na dzień przemienić krwiożerczej i bezwzględnej hybrydy w słodkiego misia :) jest super oby tak dalej ;) pozdrawiam miloscodpierwszegougryzienia.blog.pl

    OdpowiedzUsuń
  3. a i jeszcze jedno fajnie ze swoją imienniczkę wprowadziłas olivia zawsze spoko :) będziesz mnie informować o nn ? Proszę :*

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie mogę się doczekać nexta! Po prostu świetnie :D
    Chciałabym więcej scenek między Stefanem i Rebekah, bo mi tego strasznie brakuje. Klaus i Caroline razem to oczywiście szczyt moich marzeń, kocham ich razem, ale trochę między nimi za słodko. Tęsknię za "brutalem podążającym ścieżką krwi".
    Poza tym wszystko jest super ;) Historia wciąga coraz bardziej. Jestem wielką fanką twoich opowiadań :* Koniecznie daj znać kiedy pojawi się kolejny rozdział <3

    Zapraszam do siebie na NN ;)
    http://historia-heather-spender.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Jesteś Genialna genialna i genialna :*
    Przy okazji wielkie dzięki za pomoc posłuchałam sobie kilka piosenek i już zaczęłam pisać nowy rozdział:)
    Dziękuję
    Ps. Już nie mogę się doczekać nexta

    OdpowiedzUsuń
  6. Heej! u mnie na http://miloscodpierwszegougryzienia.blog.pl/
    jest nn pozdrawiam i zapraszam ;**
    Ps. Życzę weny

    OdpowiedzUsuń
  7. BoskOO !! Czekam na następny <3

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo przyjemny w czytanie rozdział. Uwielbiam parę Caroline-Klaus, ale tak jak inni sądzę, że troszkę za słodko. Może jakiś zwrot akcji? Z niecierpliwością czekam na nn i życzę dużo weny.
    ~Vittoria
    P.S zapraszam do mnie http://all-is-well-that-ends-well-vittoria.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Świetne! I zapraszam na mojego bloga o Klaroline: www.klaus-and-caroline.bloog.pl

    OdpowiedzUsuń
  10. nie lubię Eleny jest irytująca - mówiłam to już? Czy ona zawsze musi się rządzić, a Caroline wciąż zwraca na nią uwagę, mimo wszystko cieszę się, że głośno i wyraźnie powiedziała, że kocha Klausa, to takie słodkie..*___*

    Muszę zgodzić się z moimi przedmówczyniami, więcej Rebeki i Stefana.. ;)

    Pozdrawiam i czekam na nn..:)
    http://krwia-pisane.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo ciekawe. Uwielbiam opowiadania o Klaroline. Dopiero co znalazłam twój blog, więc muszę nadrobić resztę co na pewno jutro zrobię.
    Jestem tu nowa i dopiero zaczynam. Piszę opowiadanie o The Originals, więc jeśli chcesz poczytać to zapraszam ; )
    http://mikaelsonfamily.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń