środa, 10 kwietnia 2013

Rozdział 26

Klaus:
Czułem jak krew się we mnie dosłownie gotuje! Kto byłby na tyle chamski by przerywać nam tą wspaniałą chwilę. Caroline popatrzyła na mnie swoimi pięknymi oczami. Gdy je ujrzałem, uśmiech pojawił się na mojej przystojnej twarzy. Przyłożyłem mój palec wskazujący do jej ust i szepnąłem;
-Nic nie mów dopóki ci nie pozwolę kotku.
Kiwnęła niepewnie głową, a ja krzyknąłem:
-Kto tam?
-Myślałem, że się utopiłeś bracie!- odkrzyknął znajomy mi głos... Należał do Kola... No tak bo tylko on lubi za kucać czyjąś prywatność...
-Czego chcesz Kol?-zapytałem.
-Chcę cię poinformować o tym, że zamówiłem już nowe okno do salonu... Została ci tylko moja kolekcja i będziemy kwita.
-Nie przeszkadzaj nam Kol!-krzyknęła Caroline. Zrobiła błąd... Wolałem by nie wiedział, że jesteśmy razem... w łazience... pod prysznicem.
-Aaaa, To dlatego Klaus jest tak długo pod prysznicem... Ma towarzystwo do ruchania. To powodzenia. Słyszałem, że jest dobry w TYCH sprawach.
Miałem ochotę je*nąć go z całej siły jakaś miotłą czy czymś a na końcu przebić go nią... Caroline wyczuła co myślę o moim "kochanym" młodszym bracie i przybliżyła swoje usta do moich po czym namiętnie je pocałowała. [*] Staliśmy z Caroline przed lustrem. Moje ręce leżały na jej talii osy a moja twarz była ukryta w pachnących różami włosach. Czułem, że nic ani nikt nie może mi jej odebrać. Była jedyna w swoim rodzaju... Była... Nawet nie potrafię znaleźć innych synonimów do słowa "fantastyczna". Nie potrafiłem myśleć o niej jak o wrogu... Tak jak kiedyś ona o mnie myślała. Nagle poczułem, że dziewczyna się ode mnie odsuwa. Popatrzyła na mnie swoimi błękitnymi oczami i zapytała:
-Klaus zapniesz mi naszyjnik?
-Jaki? Od kogo? Jestem zazdrosny!
-Od mojego ojca.-odpowiedziała i się smutno uśmiechnęła na wspomnienie o swoim tacie.
Spojrzałem jej głęboko w oczy i powiedziałem:
-Caroline... Przecież wiesz, że masz mnie i możesz mi powiedzieć wszystko.
-Wiem ale... Mimo, że tata przez całe dzieciństwo się mną nie zajmował to... Kocham go. A teraz nie mam już nikogo prócz ciebie.
-No własnie! Ale masz mnie! Obydwoje mamy siebie nawzajem. Nie cieszysz się z tego, że jesteśmy w związku i, że prawdopodobnie będziemy żyć do samego końca świata? Poznamy razem jeszcze kilka wieków... Poznamy każde miasto... cegła po cegle, rozumiesz? I Przez cały ten czas będziemy razem skarbie! Nigdy cię nie opuszczę, a ty nie opuścisz mnie! -wytłumaczyłem i ją pocałowałem. Zjechałem po śliskim materiale jej błękitnej sukienki w dół. Po chwili moje ręce znalazły się znów na plecach, w okolicach talii. Gdy skończyliśmy się całować zapytała:
-Jak ty to robisz, że na okrągło tak mnie uwodzisz?
-Prawdziwy facet uwodzi codziennie tą samą kobietę.-odpowiedziałem tajemniczo.
-Ale ja się spytałam jak ty to robisz.
-Taki talent...
-Masz jeszcze jakieś talenty oprócz uwodzenia, całowania i malowania?
-A chcesz je poznać?-zapytałem i gdy już miałem wziąć ją na ręce ktoś wyważył drzwi do łazienki.

Caroline:
Zaraz gdy usłyszałam huk popatrzyłam w stronę drzwi. Stał w nich Kol... Był czymś bardzo rozwścieczony.
-Co żeście zrobili?! Nie mogę wysunąć kłów! -krzyknął i podszedł do Klausa.
-A co mieliśmy niby zrobić?!-zapytał zdezorientowany Klaus.
-To, że przez WASZ związek nasza mamusia chce nas zmienić w ludzi! I udało jej się... No przynajmniej na moim przykładzie!
-Ale jak to w ludzi? Co ty pierdzielisz, Kol?
-Nie rozumiesz prawda? Jesteśmy ludźmi Niklaus! Przez ten czas gdy ty zabawiałeś się pod prysznicem z Caroline, matka rzuciła na nas jakieś dziwne zaklęcie które zmieniło nas w ludzi! Nie chcę cię martwić bracie ale muszę ci wyznać coś jeszcze... Dzisiaj w nocy jest pełnia księżyca, a tak dla przypomnienia, jeśli nie jestem wampirem, nie jesteś też hybrydą więc radzę ci wykombinować coś zanim nas wszystkich pozabijasz gdy będziemy spali.
Klaus zrobił przerażoną minę i popatrzył w moją twarz.
-Caroline, Spróbuję cię ugryźć, a gdy mi się nie uda to... Nie będziemy mogli być razem póki nie znajdziemy sposobu na bycie wampirem. -powiedział.
-Na to drugie się nie zgadzam! Będę z tobą mimo wszystko!
-Caroline! Nie rozumiesz? Jestem WILKOŁAKIEM! Co miesiąc mógłbym cię zabić! A wątpię by jakakolwiek czarownica podjęłaby się zadania takiego jak zmienienie ludzi w wampiry pierwotne! Mam nadzieję, że zaklęcie Esther nie dosięgnęło granic miasta ani naszego stanu!
-Dosięgnęło! Elijah był w LA i zadzwonił do mnie, że dziwnym trafem nie może się pożywić! -krzyknął Kol.
-O cholera! Czyli, że w Londynie też może nie być już wampirów? -zapytał Klaus.
-Tak, bracie! Ale tego pewny nie jestem.
Popatrzyłam na Klausa i dostrzegłam przerażenie w jego błękitnych oczach. Po chwili wpadł mi do głowy pewien pomysł...
-Klaus! Pójdziemy do lochów Lockwood'ów, skujemy cię i będziesz bezpieczny.
-Caroline! -krzyknął Klaus.
-Co?
-Jesteś piękna i cię kocham ale jak się na chwilę nie przymkniesz to cię zabiję!
Stałam jak wryta. Nie wierzyłam w to co mi powiedział... On zabiłby MNIE? Wycelowałam rękę w jego policzek i mocno go uderzyłam. Krzyknął z bólu.
-Za co to było kochanie?-zapytał zdziwiony.
-Za to, że kazałeś bym się zamknęła! I za to, że powiedziałeś, że możesz mnie zabić!
-Ale Caroline... Przecież żartowałem!
-To najwidoczniej nie mam takiego durnego poczucia humoru jak ty!
-Oj daj spokój słońce... Może nadal jesteśmy wampirami...
Wiedziałam, że coś się zmieniło... Nie mogłam posłużyć się telepatią, nie mogłam przeczytać w myślach Klausa jak w otwartej książce... Mimo iż starałam się by usłyszeć nawet najmniejszy szelest na dworze, mój "super słuch" nie działał. Czułam jak moje serce zaczyna bić. Wiedziałam, że Klaus też dostrzegł to co się z nami stało... Nie mogłam uwierzyć, że od tak... od głupiego zaklęcia Esther staniemy się ludźmi! Nie potrafiłam w to uwierzyć. Lecz po chwili Klaus zwrócił się do Kola:
-Kol zostaw nas na chwilę samych.
-A co będziecie się miziać? Znowu? Chcę popatrzeć!
-Spadaj idioto... -burknął pod nosem. Ledwo co dosłyszałam jego słowa...
Gdy Kol wyszedł pozostawiając nas samych Klaus przybliżył swoje usta do mojej szyi i szepnął:
-Teraz się okaże czy jesteśmy wampirami, czy nie.
Po chwili poczułam lekkie uszczypnięcie zębów ukochanego. Ale to było tylko uszczypnięcie... Nic wielkiego... Odsunął się ode mnie i popatrzył mi głęboko w oczy.
-Teraz twoja kolej.-powiedział i podał mi swoją rękę. Przełknęłam głośno ślinę i przyłożyłam jego rękę do ust. Wgryzłam się w skórę ukochanego. Bez skutku. Tylko zrobiłam mu na ręce małe zadrapanie... nic więcej. Popatrzyłam w jego oczy. Mimo, że nie byłam wampirem czułam to co Klaus myśli. Był zrozpaczony.
-Nie martw się! Przecież mimo wszystko będziemy razem...
-Nie nie będziemy póki znów nie stanę się hybrydą.
-Po co? Nie wolisz być zwykłym człowiekiem? Nie chciałbyś leżeć kiedyś w grobie wraz ze mną, gdy przyjcie na nas czas? Nie chciałbyś się ze mną ożenić jak normalny człowiek... Nie chciałbyś założyć ze mną rodziny i... -nie dokończyłam. Klaus złapał mnie mocno za rękę. Chciałam wyrwać się z jego silnego uścisku.
-Nie nie chciałbym! Przez tysiąc lat byłem wampirem i ty po prostu myślisz, że tak po prostu zacznę zapominać o tym wszystkim co zrobiłem przez te wszystkie lata! w moich żyłach płynie krew niewinnych ludzi! Na swoich rękach mam krew bardzo wielu ludzi! Myślisz, że od tak zacznę jeść sałatki jak jakiś królik?
-Tak! Chcę żebyśmy byli ludźmi choć przyznam, że lubiłam być wampirem!
-Ale Caroline... Ty nic nie rozumiem! Ja nie jestem zwykłym człowiekiem nawet wtedy gdy nie jestem wampirem! Jestem Wilkołakiem!
-Myślisz, że tego nie wiem? Myślisz, że jestem aż tak głupia by nie rozumieć tego, że jesteś potworem nawet wtedy gdy nie jesteś wampirem!? -zapytałam ostro wkurzona.
-Uważasz, że jestem potworem?-zapytał Klaus.
-Tak! Zawsze tak myślałam, ale mimo wszystko pokochałam cię! I nie żałuję mojej decyzji. Kocham cię!
Niezależnie od tego kim lub czym jesteś! Kocham cię niezależnie na to co ty tak na prawdę do mnie czujesz!
-Kocham cię.-powiedział i położył swoją rękę na moim policzku. Dotknęłam jej. Była ciepła...
Westchnęłam. Wiedziałam, że będę musiała zwrócić się z pomocą do Bonnie.
Lecz na razie najważniejsze było bezpieczeństwo Klausa. Ściemniało się około 21:30 a była 18:40... Więc teoretycznie musieliśmy już się zbierać.
-Klaus, lepiej już chodźmy jeśli nie chcesz w nocy pozabijać całego miasta. -wytłumaczyłam i pociągnęłam go za rękę w stronę drzwi.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
No hej ;D w końcu dodałam nn <3 Mam nadzieję, że przypadnie wam do gustu ;D Ja osobiście uważam, że jest nudny ale nie będę się użalać ;D Ale dobra ;D
Mam prośbę, komentujcie, oceniajcie opinię i powiem wam coś jeszcze: Następny rozdział będzie jakoś... no nie wiem jakoś może w sobotę, niedzielę jeszcze nie wiem ;D
Pozdrawiam i zapraszam do czytania i komentowania ;* Jakby były jakieś literówki to mówcie bo się strasznie spieszyłam ;D
Pa i lecę uczyć się niemieckiego na jutrzejszy sprawdzian xD Pa <3

13 komentarzy:

  1. W końcu ? Chyba to nieodpowiednie słowo biorąc pod uwagę, że rozdziały dodajesz dosyć często co mi się oczywiście bardzo podoba.
    To teraz oni wszyscy są ludźmi ? Ale się porobiło. Klaus mnie z lekka wkurzał tym swoim wydzieraniem i tekstami do Caro, powinien być dla niej milszy.
    Teraz czekam na nn, które oby pojawiło się tak szybko jak wcześniejsze : )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ale jakby napisała , ze ja ciągle pociesza to by wszyscy zaczęli mówić, ze przesłodziła i to nie Klaus . Hmmm.... Mi się osobiście bardzo podoba xD

      Usuń
  2. Tak jak mówiłam kocham ten blog!!
    Ja osobiście myślę że jest boooski! Szczególnie podobało mi się to:
    ,,-Aaaa, To dlatego Klaus jest tak długo pod prysznicem... Ma towarzystwo do ruchania. To powodzenia. Słyszałem, że jest dobry w TYCH sprawach.
    Miałem ochotę je*nąć go z całej siły jakaś miotłą czy czymś a na końcu przebić go nią... ''
    Wkurzyły mnie trochę odzywki Klausa do Caroline. Imię Elijaha się pojawiło, chociaż tylko imię to jestem zadowolona. Czekam na coś z nim i Katherine ;3
    No i właśnie tak ogólnie to świetny!

    OdpowiedzUsuń
  3. cudowne ;D oni ludźmi , a Kol rządzi ;D serio jak wywarzył drzwi to się zaczęłam śmiać xD love forever . Nie to co moja koleżanka forever alone do 13. Heh ale się z tego lałam. Rozdział jest świetny , ale krótki. :( ogólnie to genialnie ;P Heh . Piszemy do Josepha , że z cięcią rzucimy zaklęcie Olivio? Heh. Ja nie wyobrażam sobie, żebym umiała pisać tak jak Ty ;D ;D ;D ;D pisz szybko, wiem ze dodałaś niedawno ale i tak chce więcej xD Pozdrawiam ;P

    OdpowiedzUsuń
  4. super ! czekam na nn :D

    zapraszam do mnie :*
    http://stardoll-i-my.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Muszę powiedzieć , że naprawdę świetnie piszesz :) Jestem pod wrażeniem

    OdpowiedzUsuń
  6. genialny, czekam na kolejny ;D

    pozdrawiam i zapraszam do siebie.
    http://klaus-caroline.blog.pl/
    ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetne zresztą tak jak zawsze :).

    Zapraszam do mnie
    http://mikaelsonklauslovestory.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Hej, chciałam powiadomić, że na moim drugim blogu pojawił się właśnie długo wyczekiwany pierwszy rozdział ; ) http://mrocznestworzenia.blogspot.com/
    Serdecznie zapraszam i liczę na szczere opinie.

    OdpowiedzUsuń
  9. Hej!
    Przepraszam, że nie odpowiadałam na twoje komentarz (za wszystkie jestem ogromnie wdzięczna), ale przez dłuższy czas byłam za granicą i niezbyt miałam kiedy ;)
    Przeczytałam zaległe rozdziały i jestem do prawdy pod wielkim wrażeniem! Coraz więcej tajemnic, dzikiej miłości Klaroline... Super!!!

    Zapraszam do siebie na nowy rozdział :D
    http://zemsta-nike.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. Super! Ten blog jest inny niż cała reszta historii opowiadających o Klaroline. Świetne zwroty akcji, tajemnice i ta ich miłość! Mnie się podobało jak Klaus się zachowywał. Nie było to sztuzne i zapewne tak właśnie by zareagował. Czekam na nn z niecierpliwością :) zapraszam też do mnie na nowy 3 rozdział. Pojawi się jeszcze więcej pytań i tajemnic... http://tvd-tylko-moj-swiat.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. Hej, pragnę poinformować, że na moim blogu pojawił się właśnie nowy rozdział, na który serdecznie zapraszam i liczę na szczere opinie ; ) http://mikaelsonfamily.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń