niedziela, 7 kwietnia 2013

Rozdział 25

Muzyka
Caroline:
Stałam jak wryta. Esther unosiła się 5 centymetrów nad ziemią i była niesamowicie blada... Czy raczej przeźroczysta. Cholernie się jej bałam... W końcu była zdolna do wszystkiego.
-Caroline... Dawno cię nie widziałam...-powiedziała po chwili.
-Czego ty od nas chcesz! Jeśli chcesz mogę zmienić Klausa... Tylko proszę daj nam spokój.
-On nie zasługuje na miłość! On zasługuje na śmierć! Więc dam wam spokój tylko wtedy gdy go opuścisz lub... Lub gdy pozwolisz mi zrobić coś strasznego by Klaus cierpiał.
-Nie opuszczę go i nie pozwolę by Klaus cierpiał! -krzyknęłam.
-Dobrze, to jeśli nie chcesz to może... Zrobimy to po mojemu. Za chwilkę rzucę na ciebie zaklęcie i nie będziesz miała z nim już dzieci... W zamian za to Klaus będzie cierpiał. Nie będziesz pamiętała naszej rozmowy. Mam pewną koleżankę która pomaga mi w tym co zrobię... I jeszcze jedno... Mam dla was małą niespodziankę... Ale i tak nie będziesz o niej pamiętać... -powiedziała.
Stałam przerażona... Nie miałam pojęcia co ona chce zrobić. Zaczęła szeptać jakieś zaklęcia. Wszystko wokół mnie zaczęło wirować. Nagle poczułam jak upadam.
(*)
Gdy się ocknęłam, poczułam jak Klaus obejmuje mnie umięśnionymi ramionami. widziałam światło wpadające przez okno. Rozpoznałam, że jest około 12:30. Spałam całą noc. Cała się trzęsłam z zimna i strachu... Tylko nie wiedziałam dlaczego się bałam.
-Caroline co się stało? Zasłabłaś?.-zapytał zatroskany Klaus.
-Nie... nie pamiętam. -odpowiedziałam i wtuliłam się jeszcze mocniej w tors Klausa.
Postanowiłam dotknąć brzucha. Nie poczułam tych cichych i delikatnych bić które czułam jeszcze rano.
Nie zamknęłam umysłu więc Klaus swobodnie mógł wiedzieć co myślę i czuję... I wiedział.
-...Esther...-powiedział tajemniczo i pomógł mi wstać.
-Caroline... Daj mi trochę czasu dobrze? Muszę sobie to wszystko poukładać... -odparł i spuścił wzrok na podłogę.
-Co poukładać?! To, że prawdopodobnie Esther w jakiś sposób odebrała nam dzieci?
-Mniej więcej... Nie szukaj mnie... Może jak trochę wypocznę to do ciebie zadzwonię... Muszę trochę... Trochę pobyć sam.
Gdy już to powiedział wyszedł z mojego pokoju. Wiedziałam, że tłumił w sobie niesłychaną złość i, że na pewno zrobi coś pochopnego lub kogoś zabije... było to nieuniknione... Do moich oczy napłynęły łzy... Nie wiedziałam czemu zemdlałam i czemu nie czuję bić serc dzieci. Podeszłam do komody i wyjęłam z niej sukienkę w kolorze oczy Klausa. Skierowałam się do łazienki. miałam ochotę utopić się w moich łzach. Rozebrałam się, rzuciłam wczorajsze ciuchy na srebrne płytki i weszłam pod prysznic. Włączyłam lodowatą wodę co mi kompletnie nie przeszkadzało... Nawet nie wiem ile siedziałam pod prysznicem, lecz gdy zdałam sobie sprawę, że nie mogę się tak po prostu poddać... Nie mogę stracić Klausa... Nie mogę stracić kogoś kogo kocham na prawdę. Wyszłam spod prysznica, wytarłam się o swój fiołkowy ręcznik i ubrałam się w sukienkę. Wyciągnęłam z szafki suszarkę i podłączyłam ją do gniazdka. suszenie włosów zajęło mi około 30 minut... Uczesałam się i wyszłam z domu. Skierowałam się wprost do domu Klausa. Szłam wolno, zajęło mi to 25 min. Była godzina 15:00, gdy weszłam do jego willi. Byłam pod prysznicem około 1,5 godziny. Od razu gdy przekroczyłam próg zauważyłam Kola i moją dawną koleżankę ze szkoły... Czy raczej dawną przyjaciółkę. Nie zwracałam na nich uwagi. Weszłam szybko po schodach i otworzyłam drzwi do pokoju Klausa. Nie było go tam. Skierowałem się do jego prywatnej łazienki. Bez pukania otworzyłam drzwi i zobaczyłam...

Klaus:
Gdy tylko wyszedłem z domu Caroline, skierowałem się do swojej willi. Około 12:45 wszedłem do swojego domu. Na szczęście byłem sam. Podszedłem do komody z alkoholami Kola. Wyjąłem dwie butelki z brzegu.
W przypływie wściekłości rzuciłem je na podłogę. Miałem ochotę kogoś zamordować... I najlepiej żeby to była Esther bo to na pewno ona... Skrzywdziła Caroline więc niech gnije w piekle... Ale nie mogłem jej zabić! Nie było żadnego sposobu na ducha! Byłem wściekły! wyjąłem następne dwie butelki i znów rzuciłem je na podłogę. Z przykrością stwierdziłem, że Kol miał tylko 4 szklane butelki wódki i jedną Bourbon'u. Chwyciłem butelkę ze złotą etykietą... Przeczytałem po cichu "Bourbon" i przyłożyłem butelkę do ust. Zacząłem łapczywie pić alkohol, a gdy w rękach została mi pusta butelka rzuciłem ją na podłogę. Cały pokój był w maleńkich kawałkach szkła. Jeszcze nie wyładowałem w pełni mojej złości. złapałem drzwiczki kredensu i wyrwałem je z zawiasów. Złamałem je na pół. Jedną połówkę rzuciłem na podłogę, a drugą rzuciłem prosto w okno. Szyba roztrzaskała się na milion małych kawałków. Dopiero teraz zdałem sobie sprawę z tego, że nie powinienem tego robić... Nie powinienem rozwalać wszystkiego co tylko napotkam w szafce Kola... W dodatku byłem pijany... Postanowiłem iść do mojego pokoju. Z trudem doszedłem do mojej sypialni i rzuciłem się na łóżko. Wszystko wokół mnie wirowało a oczy powoli stawały się senne... Przejechałem ręką po mojej twarzy i po chwili zasnąłem. [*] Obudziłem się po około godzinie, może trochę więcej. Była 14:45 a ja nie miałem na nic ochoty. Chciałem tylko wziąć długi, najlepiej lodowaty prysznic... Sam! Jedyną przeszkodą był Kol stojący w drzwiach mojej sypialni... "O cholera zapomniałem ich zamknąć" pomyślałem i wstałem z łóżka. Podszedłem do komody i wyjąłem z niej nową koszulkę i jakieś czarne spodnie. Miałem ochotę trochę sobie pomalować...
-Klaus... Wstydzę się za ciebie! Jesteś ode mnie starszy o dwa lata, a.... Szkoda gadać jaką opinię wyrobiłeś sobie u mojej nowej dziewczyny...-powiedział Kol.
-Dziękuję... Ktoś cię zechciał? Ktoś ci zaufał? -zapytałem ironicznie i skierowałem się w stronę mojej osobistej łazienki.
Gdy miałem już otworzyć drzwi i swobodnie wejść do łazienki, drzwi zastawił mi mój brat.
-Tak... żebyś wiedział, że jest piękna... Ma na imię Olivia i też mnie kocha.-wytłumaczył.
-No co ty nie powiesz?... To może idź do niej i pogalopujcie w stronę zachodzącego słońca na białym rumaku?-zapytałem ironicznie.
-Jest 14... słońce nie zachodzi!-wytłumaczył Kol...
-To była przenośnia baranie!-krzyknąłem i próbowałem otworzyć drzwi. Bez skutku... Zastawił je teras całym swoim ciałem.
-Wysłuchaj mnie, Niklaus! Radzę ci zadzwonić do jakiegoś zakładu z szybami i wstawić nową! Bo wiesz zaszalałeś tak, że rozwaliła się na milion kawałków które wraz z Olivią musieliśmy sprzątać! I jeszcze jedno: Odkupisz mi kredens z alkoholami! Cały! Rozumiesz?
-Nie rozkazuj mi gówniarzu!
-To, że jestem od ciebie o dwa lata młodszy nie czyni mnie gówniarzem.
-To, że leżałeś w trumnie przez 500 lat czyni cię gówniarzem nie znającym świata!-krzyknąłem i odepchnąłem go od drzwi. Wszedłem do łazienki i trzasnąłem drzwiami wprost w jego twarz.
-Leżałem w trumnie z twojej winy więc się nie czepiaj! -odkrzyknął Kol i najwidoczniej wyszedł z pokoju bo już go nie słyszałem. Rozebrałem się i wszedłem pod prysznic. Nawet nie zdążyłem odkręcić wody gdy ktoś wszedł bez pukania.
-Czego znów Kol?!-spytałem wkurzony i się odwróciłem. Ujrzałem Caroline.
-Caroline? Co ty tutaj robisz? Miałaś mnie nie szukać!-powiedziałem.
-Ale... Nie potrafię wytrzymać bez ciebie. Gdy cię widzę to krew we mnie się gotuje... Na plecach czuje przyjemne mrowienie i...
Wyszedłem spod prysznica. Owinąłem się ręcznikiem wokół pasa i podszedłem do niej. Położyłem rękę na jej policzku. Popatrzyłem jej głęboko w błękitne oczy i powiedziałem:
-Kocham cię, Caroline. Też nie potrafię... nie potrafię bez ciebie wytrzymać nawet sekundy... Każda chwila bez ciebie to chwila stracona...
-Jeśli mnie kochasz to mnie pocałuj!-rozkazała a ja bez wahania przybliżyłem się do niej i wyszeptałem:
-A jeśli zrobię to-zacząłem zdejmować jej sukienkę przez głowę- i to...-powoli rozpiąłem jej stanik- i jeszcze na koniec to-powoli zacząłem zdejmować majtki- to też będziesz wiedziała, że cię kocham i chcę z tobą być na wieki wieków?
-Tak.-odszeptała i pocałowała mnie prosto w usta. Odwzajemniłem namiętny pocałunek i zdjąłem ręcznik opinający mnie w pasie. Nie przestając całować się z Caroline podszedłem do drzwi i zamknąłem je na klucz. Zaraz po tym było jeszcze wspanialej. Weszliśmy pod prysznic. Zamknąłem drzwiczki i kontynuowałem pocałunki z ukochaną. Odkręciłem kurek z zimną wodą. Z sufitu zaczęła lecieć lodowata woda. Poczułem jak Caroline przybliża swoją twarz jeszcze bliżej mojej tak jakby bała się tego, że w jakiś sposób mnie straci. Dotykałem jej nagich pleców i schodziłem coraz niżej. Zatrzymałem je dopiero na jej pośladkach. Przycisnąłem ją do ściany a ona całkowicie się mnie poddała. Ufała mi w stu procentach. Zacząłem całować jej szyję i dekolt. Ale gdy miałem już przejść do bardziej intymnych rzeczy usłyszałem jak ktoś na siłę ciągnie za klamkę.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
I znów was potrzymam w niepewności ;D To teraz się zastanawiajcie kto mógł być tak chamski i wścibski, żeby przerwać im w takim momencie ;D Nie podpowiem ale muszę was poinformować, że nie wiem kiedy dodam nexta ;( Prawdopodobnie w piątek lub w weekend bo mam dużo nauki ;(
Czekam na dużą ilość komentarzy tak jak pod ostatnim rozdziałem ;D
Mi osobiście ten rozdział bardzo się podoba- nie wiem jak wam xD
Zapraszam i do napisania ;*

20 komentarzy:

  1. Mi też się bardzo podoba. Czekanie na nowe jest okropne, ale może jakoś przeżyję.
    Co do tego rozdziału, to wydaje mi się, że był to Kol. Jego rozmowa z Klausem mnie rozbroiła :D
    -No co ty nie powiesz?... To może idź do niej i pogalopujcie w stronę zachodzącego słońca na białym rumaku?-zapytałem ironicznie.
    -Jest 14... słońce nie zachodzi!-wytłumaczył Kol...
    -To była przenośnia baranie!-krzyknąłem i próbowałem otworzyć drzwi. Bez skutku... Zastawił je teraz całym swoim ciałem.
    Świetni są xD
    Tylko szkoda mi dzieci Caroline i Klausa...

    OdpowiedzUsuń
  2. Ogłaszam, że zostałaś nominowana do The Versatile Blogger ;)
    http://klaroline-tvd.blogspot.com/
    http://the-story-of--my-life.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Muszę się przyznać, że jeszcze nie przeczytałam, ale zrobię to wieczorem :D Tak ? Tak! KOCHANA !!! Zostałaś nominowana do The Versatile Blogger :DDDD Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Świeetne <3 Najlepsze opowiadanie o Klaroline eveer < 33

    OdpowiedzUsuń
  5. świetny, czekam na nn.

    OdpowiedzUsuń
  6. Super rozdział, czekam na nexta.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ogłaszam, że zostałaś nominowana do The Versatile Blogger

    OdpowiedzUsuń
  8. super ! Czekam na nn :D

    zapraszam do mnie

    http://claus-i-caroline.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Dopiero byłaś nominowana, ale jeszcze jestem tu ja! Wiesz co mas robić. :D
    http://love-delena-story.blogspot.com/
    DelenaStory

    OdpowiedzUsuń
  10. Boskie, Boskie , Boskie <3
    To jedyne co mogę powiedzieć :)
    Dzięki za nominację i zapraszam do mnie na następny rozdział :)
    http://klausicaroline.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  11. Chciałam poinformować o nowym rozdziale, na który serdecznie zapraszam i liczę na szczere opinie ; )
    http://mikaelsonfamily.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. Bez urazy, ale...... zabiję cię, że przerwałaś w takim momencie!!! Kocham ten blog!!! Nie no, nie mogę.... ale mam malutką prośbę. Mogłabyś w przyszłych rozdziałach wcisnąć gdzieś Elijaha i Katherine? Z góry, dzięki.

    Ten rozdział fajny, a szczególnie to jak K laus rozwalił szafkę na alkohol Kolowi. :3

    OdpowiedzUsuń
  13. NOMINUJE CIĘ DO The Versatile Blogger. WIĘCEJ INFORMACJI NA http://magia-zycia-belli-i-edwarda.blogspot.com/ :D

    OdpowiedzUsuń
  14. gratuluję nominacji, liczę, że zajrzysz na mojego nowego bloga, obecnie tylko prolog, ale trzeba od czegoś zacząć. Pozdrawiam.;)
    http://klaus-caroline.blog.pl/

    OdpowiedzUsuń
  15. MATKO MATKO MATKO! tak na to czekałam, a teraz przerwałaś zaś w takim ciekawym momencie. Będę foh xD Też bym chciała zobaczyć trochę Kath i Elijah (znaczy przeczytać trochę o nich xD) zapraszam do siebie :P Jest już drugi rozdział! i oby wam się spodobało :3 Niestety nie mam takiego talentu jak ty :(

    bardzo chcę poznać wasze opinię. Dla zachęty powiem, że poznacie Damona od na prawdę ciekawej strony, pojawią się nowe, dziwne rzeczy. No i jeszcze u mnie nie umarł ani Kol ani Jeremy. Jeśli chcecie zapraszam! :P a oto „przedsmak”
    ——————————————————
    -To głupie. – Powiedziała nagle Rebekkah do Stefana, którym w tym momencie ewidentnie władał alkohol.
    -Ale co? – Zapytał z nieobecnym wyrazem twarzy.
    -Nie lubię takich imprez.
    -W latach dwudziestych byłaś zabawniejsza.
    -Mogłabym powiedzieć o tobie to samo.
    -Doprawdy? – Rzucił wampir i przerzucił sobie przez ramię zaskoczoną pierwotną. Postawił ją na środku i zaczął obracać całkiem umiejętnie. Kto by przypuszczał, że Stefano dobrowolnie będzie tańczył?! Co alkohol robił z człowiekiem?! Żal mi było tylko Elijah… Ten garnitur na pewno ograniczał jego ruchy. On jako jedyny siedział przy stoliku rozkoszując się Tekilą.
    (NIE STEF RACZEJ NIE BĘDZIE Z REB)
    ——————————————————
    Umiejętnie rozpiął łańcuszek, wziął go w swoje ręce, uśmiechnął się i rzekł:
    -Dostałem go od mamy gdy umierała. – Nic nie odpowiedziałam. Czekałam na dalszy ciąg historii.
    -Miałem wtedy siedem lat. Powiedziała, że mam go podarować najważniejszej kobiecie w moim życiu. – Kontynuował lekko się rumieniąc. Nie wytrzymałam i spytałam:
    -To dla czego nie dałeś go Katherine? Byłeś wtedy pod jej urokiem.
    -Sam nie wiem. – Westchnął i usiadł na masce auta. Zrobiłam to samo.
    ——————————————————
    Było już bardzo późno. Po mimo tego główne miejsce Mystic Falls tętniło życiem, a raczej śmiercią. Karmiłam się bez zahamowań. Wokół mnie leżało z dwadzieścia martwych ciał. Ngle podeszła do mnie dziewczynka i chwyciła za ramię. Ja odwróciłam się gwałtownie. Właśnie zobaczyła twarz demona.
    -Zabije mnie pani? – Zapytała cieniutkim głosikiem.
    -Zapewne. – Odparłam oschle.
    ——————————————————
    Chcecie poznać główną bohaterkę? Zapraszam!:
    http://tvd-tylko-moj-swiat.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  16. To jest genialne... Szkoda, że jednak nie będzie tych dzieci bo już wyobrażałam sobie Klausa z wózkiem w parku.
    ~Ianka~

    OdpowiedzUsuń
  17. Wspaniały Blog :) Czy mogłabym liczyć, abyś go chociaż przeczytala? :) http://klaroline.blox.pl/

    OdpowiedzUsuń
  18. Pierwszy, długo wyczekiwany rozdział - http://mikaelsonfamily.blogspot.com/
    Zapraszam i liczę na szczere opinie ; )

    OdpowiedzUsuń